Nasze Słowa
Popularity · Low
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Hotelowy pokój to chuj a nie Vegas
I siedzę wkurwiony bo siedzę tu bez was
Bo jara mnie kurwa tak klimat Stepowy
Że nie uspokoi mnie nawet mecenas
Mam jeden sikor od półtora roku
Bo to wasz widok jest dla mnie cenniejszy
A jak znów będziemy w Wawie
To będziemy spali w wieży (woof)
My kradniemy konie (woof)
Gdy wysycha gleba (woof)
Każdy daje promień (woof)
Bierz licznik Geigera
Zawijaj mi kurwa swojego rapera
Co mordę wyciera i ukrywa wady
Tak jak kabel od żelazka zostawiam na ciele ślady
Wrzucam do gara wokale Episa
Przy tym se słucham Intruza mam ciarki
Punche dodaje od Obserwatora
I masz rap najlepszej marki
Śliwy technika to podwójne combo
W tle mam logo Vandal Vibe
Szczypta Dedisa do tego pogromu
Typie możesz oddać majk
Stepy 15 lat trzecia płyta
Dwie roboty i ta bania zryta
Nowa ekipa to tłusty styl
Szacunek do starej bo kop na ryj (woof)
Latam se z mopem po chacie
I ścieram tą scenę paroma ruchami
A nominowany do progresu roku
Choć droga nie była usłana różami
Nasze słowa więcej warte niż te najdroższe zegarki
Nie podrobisz stylu my to rap najlepszej marki
Wrzucaj to ziomuś do fury
Każde osiedla już z nami
Pozdro ziomalu niech wiedzie się z fartem
Stepy to młodzi tytani
Nasze słowa więcej warte niż te najdroższe zegarki
Nie podrobisz stylu my to rap najlepszej marki
Wrzucaj to ziomuś do fury
Każde osiedla już z nami
Pozdro ziomalu niech wiedzie się z fartem
Stepy to młodzi tytani
Mówią że my to chłopaki z budowy
Więc murujemy hejterom pizdę
W sumie to nie wiem co tam pierdolisz
Bo zaczynałem na magazynie
Wbijam na salon wyjeżdżam furą
Taka budowa tu prosperuje
Ty będziesz chwastem w moim ogrodzie
Jak dom sobie zbuduję
Wyrwać wyjebać i nie pozdrawiam
Nie ma co tu polemizować
Z góry na mnie możesz patrzeć
Tylko za pomocą drona
Oto stara szkoła która chodzi w nowych butach
Noszę w sobie gen hardcoru noszę go na ciuchach
Ziomek się pyta mnie kiedy rozjebie a nie wiem
Chwila może jak nie zapeszę
Ona by chciała się poczuć jak w niebie
Nie wiem idź może na stewardessę
Się cieszę jak wpadnie mi w kieszeń
Ale nie po to znów staję przy majku
Nie robię rapu dla freak fightu
Znów najebany na free w parku
Ten rap mnie podnosił na duchu jak czułem jak bankrut
Ja mogę mieszać tu zaprawę do takich kurew tu w opozycji
Jak stary już nie da mu na trawę to złoży podanie w policji
To przy nas zielenią się kalki
I dostają palpi-tacji
Rap najlepszej marki klasyk
Odstają klauny nieosiągalny flow to z pasji
To płynie nam w żyłach
I zapomnij że kiedykolwiek fałsz znajdziesz na kartkach
Będziesz miał kozackie teksty
Jak siądziesz do mojego lapka
Wierz mi lekko przychodzi tak pisać nam
Hejty jak Abelard Giza brat
Rap był i będzie jak VISA dla takich chłopaków jak my (a jak)
Takich chłopaków jak ty i ja takich chłopaków jak ty i ja
Takich chłopaków jak ty i ja
Nasze słowa więcej warte niż te najdroższe zegarki
Nie podrobisz stylu my to rap najlepszej marki
Wrzucaj to ziomuś do fury
Każde osiedla już z nami
Pozdro ziomalu niech wiedzie się z fartem
Stepy to młodzi tytani
Nasze słowa więcej warte niż te najdroższe zegarki
Nie podrobisz stylu my to rap najlepszej marki
Wrzucaj to ziomuś do fury
Każde osiedla już z nami
Pozdro ziomalu niech wiedzie się z fartem
Stepy to młodzi tytani
W formie ciągle flow jak na bombie, masz przekaz ziomek a nie cokolwiek
I co to wolne to nie wie nikt, bo ciężka praca to nie jest wstyd
Chcesz wyłonić wilka z lasu, daj nam bit i chwilę czasu
Z osiedli a nie z pałaców, pajaców zmieciemy stąd
Chodź liczą na nasz błąd, upadnę, się podniosę
Jak uniwersalny żołnierz bo ciągle idę za ciosem
Chodź czasami z losem się kłócę, bo idę pod prąd i pierdole prawo
To nigdy na lewo nie zagram bo to moja droga i wzamian nie liczę na brawo
WIta Cię stado gdzie każdy to lew, kolejny wers
Posiada sens, a sobie wbrew nic bym nie nagrał
RNM3 Stepu Batalia Vandal