Skip to content

Żal i Niepokój

Bbetc
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Stałem się piekłem w niebie Dlatego, bo zacząłem w to wierzyć Jestem destrukcyjnym dzieckiem Ukształtowanym przez własne grzechy Grzechy co poszarpały moje sumienie Z którym żyję stety niestety Czuję się jak nieszczęście Z którego nigdy nie potrafiłem się cieszyć Jestem gnębiony przez myśli W środku płaczę, mówię do głosów w głowie Myślę o śmierci, mój mózg się wierci A z zewnątrz ruszam palcami i stoję Mam problemy w sobie co tworzy problem Mnie, czyli kogoś kim jestem dosłownie Jestem katastrofą co ma w głowie wojnę, o I czuję to ciągle Przez niepokój szukam spokoju Gapię się w sufit, chcę skoczyć z balkonu Leżę w pokoju, pełnym demonów Trzymam się tego z całych sił I staram się myśleć o Bogu Wszystko zagłusza niepokój Boję się siebie, coś pchnie mnie do śmierci Jestem sam w domu, nie mam telefonu Rozgryzam zęby, pękają mi nerwy To dużo straszniejsze od wszystkich horrorów Bo to jest prawdziwe i to moje życie Uczucia się palą, zaczynam ryczeć Uderzam w ścianę, robię nową bliznę W głowie jak zwykle tortury psychiczne Błąkam się po ciele, mam napad paniki Znieczulam siebie, uciekam od myśli O, nie znam sensu i celu życia Czuję się jak kłopot Przez co ciężko mi oddychać Chciałbym przestać żyć Ale serce pika i ciągle pika, (hm) i ciągle pika Przez niepokój szukam spokoju Gapię się w sufit, chcę skoczyć z balkonu Leżę w pokoju, pełnym demonów Trzymam się tego z całych sił I staram się myśleć o Bogu Wszystko zagłusza niepokój Boję się siebie, coś pchnie mnie do śmierci Jestem sam w domu, nie mam telefonu Okno prosi mnie Żebym z niego wyskoczył (oh-o) Mikrofon śmieje się z mojej barwy głosu (oh-o) Czuję się jak jakiś niechciany fragment losu Czuję się jak jakiś niechciany fragment losu