Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Skromne marzenie & pyerdolenye
Beka KSH
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Skromne marzenie cztery zera w łapie mieć
Z synem place zabaw i jebanie matek
Znać karate, bawić się na automacie
Po wypłacie na dziewczynki w delegacje
Prokreacje stosować jako reakcje
Na półmiskach mieć węgorza na kolację
Być bezpiecznym nawet, gdy opuszczę gardę
No bo w razie czego bronię się kutasem
Robić kasę, masę, pić białko
Dziurka krwawi - leci w kakałko
Nie śpię kilka nocy - mam hardcore
Sypie proszek, ale nie pralkom
Ona mówi "kocham" tak łatwo
Szkoda głowy na nią nie warto
Trzymam pion, ale nie wiagrą
Muszę uważać, bo żmije kąsają
Kto bez winy tu jest
Niech pierwszy rzuci kamieniem (uuuu)
Skromne marzenie - czyste sumienie
Z nieba do piekła bram zabrała na spacerek
Nie płacz, że życie rani, szkoda na to łez
Nie chcę z Tobą się bawić, żeby zapominać
O tym co naprawdę dopierdala w ziemię
Kiedyś będzie normalnie – skromne mam marzenie
Kurwy wszystkie wyjebie się na zbity pysk
Wtedy biesiada – taką mam nadzieję
Mimo, że teraz wieje nam prosto w ryj
Palę w piecu na melinie
Sympatyczne kreski są wysypane
Jestem zmęczony życiem przez to
Ale sam sobie taką drogę obrałem
Ziemniaków znów nie obrałem
Za to narkotyki wąchałem
W każdą dziurę se już jebałem
Ale domu kurwa nie mam dalej
Nie wiem kiedy posadzę drzewo
Nasion nie rzucam po łąkach
Na chuj mi ugryzienie bąka?
Szerszenia, albo lepiej pająka (fuu)
Wkurwia mnie patologia
Tak jak rolnika ślimak i stonka
Nie wiem kto pije
Nie wiem kto pali (ooo)
Nie wiem kto wciąga
Kochanie byłaś jak tlen
A dzisiaj tylko smogiem jesteś tutaj dla mnie
Muszę zakrywać się przed Tobą
No bo kurwa chcesz mnie teraz zabić
Z nieba do piekła bram zabrała na spacerek
Nie płacz, że życie rani, szkoda na to łez
Nie chcę z Tobą się bawić, żeby zapominać
O tym co naprawdę dopierdala w ziemię
Kiedyś będzie normalnie – skromne mam marzenie
Kurwy wszystkie wyjebie się na zbity pysk
Wtedy biesiada – taką mam nadzieję
Mimo, że teraz wieje nam prosto w ryj