Skip to content

Lampart

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Oglądam to czy też ogląda mnie to? Próbuję to wytłumaczyć jak Norman Leto Metodą mocno kaleką, jak to metody Człowieku młody chcesz to przyjdź do mnie na schody Palililali, polewali dupom szampan Drynyli, chlali, wpierdalali się na janka Śpiewali, grali, tralalililililali Nic by się nie cykali, gdy skradali się jak lampart Palililali, polewali dupom szampan Drynyli, chlali, wpierdalali się na janka Śpiewali, grali, tralalililililali Nic by się nie cykali, gdy skradali się jak lampart Wymaga siły, żeby płynąć pod prąd Gdy gasną światła i opada las rąk Gdy uderza gong finał, hejnał, koniec rozgrywki Na nic słowa, żarty, na nic używki Na nic triki, sztuczki, na nic uniki Masz wyniki polemiki, poetyki, życia polityki Padłeś we wnyki, sfer muzyki Jak wszyscy inni nie ma znaczenia, winni czy niewinni Niby tak inni, a jednak tacy sami Podkładali dynamit między słowami Prawdą a Bogiem, brat, chcieliby drogę znać Z więzienia nogę dać, z olimpu ogień skraść I pójść dalej, normalnie, jak to ogarniesz Przejdziesz bezkarnie przez matnię, miast skończyć marnie, tak Mówią: "Myśl globalnie", "Działaj lokalnie" Jakie to ma znaczenie tak finalnie Los wystrzela fatalnie zdarzeń kawalkadę Czy to przeznaczenie, czy to przypadek Jesteś sobie Radek czy samorodek Znalazłeś swą metodę, znalazłeś drogę Ja, póki mogę, to bodę jak Norman Leto Czy z tyłu daleko zostawiłem beton? Powiedz Palililali, polewali dupom szampan Drynyli, chlali, wpierdalali się na janka Śpiewali, grali, tralalililililali Nic by się nie cykali, gdy skradali się jak lampart Palililali, polewali dupom szampan Drynyli, chlali, wpierdalali się na janka Śpiewali, grali, tralalililililali Nic by się nie cykali, gdy skradali się jak lampart Oglądam to czy też ogląda mnie to? Próbuję to wytłumaczyć jak Norman Leto Metodą mocno kaleką, jak to metody Człowieku młody chcesz to przyjdź do mnie na schody Robiłem destroy, czarna owca, gizmo Nic nie jest trucizną, dawka jest trucizną Dziś widzę to mglisto, nie jestem fatalistą Jak Kubuś dziwko, za mną hardkor disco Upadłem nisko, Armageddon jest blisko Pod noga ślisko, życie to lodowisko Pobojowisko za plecami, nie ma nic za nic Szlak znaczony spalonymi mostami Znaczonymi kartami gramy, innych nie mamy Wciąż się staramy, goniąc fatamorgany Jestem lichym kagankiem, w noc idziemy Choć ni w ząb nie rozumiemy, nic nie wiemy, co Palililali, polewali dupom szampan Drynyli, chlali, wpierdalali się na janka Śpiewali, grali, tralalililililali Nic by się nie cykali, gdy skradali się jak lampart