Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Jak ufać
Aaawaria
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Jestem młody, więc kiedy jak nie teraz mam odpierdalać na strychu bałagan
Życie, Warszawa, piszę i jaram, słucham bitów, żaden nie siada
Czasem tak mam, nie chce się gadać, chujowo zarabiam
Kurwa mać, zajebista zabawa (zabawa)
Gdzie złota sztaba, na miłość nie liczę
Bo oszukała mnie wielokrotnie suka
Czasu nie liczę, czasu nie cofnę, pytasz, gdzie me uczucia
Gdzieś tam na dole, gdzieś tam samotnie
Kolejny problem, multum wspomnień, na zawsze muzyka zostanie po mnie
Znów chciałem dobrze, a wyszło źle, nie szkoda mi jej, poznałem cel
Muszę znaleźć sens, znów kurwa oszukała mnie (nie)
Pierdolę, nie ufam, o nie, nie, nie, nie, nie, nie
Jak mam ufać, skoro znów oszukał kutas?
Jak mam ufać, skoro oni kłamią w twarz?
Jak mam ufać, skoro ona szuka fiuta?
Jak mam ufać, skoro oni widzą hajs?
Znam doskonale swoje słabości
I nawet gdy spełnią się twe namiętności
To wchodzę w stan nieśmiertelności
Po tobie zostają tylko nieruchomości
I w sumie by była kupa radości
Gdybym stąd zabrał jakieś pamiątki
Ty, w tej sytuacji dotykamy tych samych emocji
Muszę powiedzieć, że bez rewelacji
No wyszło i doszło do sytuacji
Tak mało brakuje do fascynacji
Bym się ucieszył z kapitulacji
Tu od początku bez specyfikacji
I to proste, jak definicja manipulacji
Z tym, że nie to cię zmartwi
Losowość w psychiatrii
Jak mam ufać, skoro znów oszukał kutas?
Jak mam ufać, skoro oni kłamią w twarz?
Jak mam ufać, skoro ona szuka fiuta?
Jak mam ufać, skoro oni widzą hajs?
Powiedz, koleżko, jak mam zaufać
Skoro co drugi przybija z psami układ
Takie realia i takie czasy
Więcej frajerów lata na hajsy łasy
Zawężam grono ludzi prawdziwych
Zamiast ofiarą, wolę być kurwa myśliwy
Zbyt wybuchowy, ale nie chciwy
W dążeniu do celu już nie zbyt cierpliwy
Jak tu zaufać?
Dupie, co skacze z fiuta na fiuta
Jak mam zaufać?
Że dożyję spokojnie jutra
Prosta logika, jesteś lub znikasz
Taki już klimat na tych ulicach
Zapamiętaj jedno: nikomu nie ufaj
W głowie zostanie ślad, rana kłuta
Jak mam ufać, skoro znów oszukał kutas?
Jak mam ufać, skoro oni kłamią w twarz?
Jak mam ufać, skoro ona szuka fiuta?
Jak mam ufać, skoro oni widzą hajs?
Nie da rady żyć bez spięć, jak chcesz mieć
Pierdolę, nie wierzę w szczerą chęć, to pierdolenie najczęściej
Jak mam ufać, skoro przecież wiesz, ile głodnego obietnica warta
Za wszelką cenę chce zeżreć i nie koniecznie kurwa z jednego garnka
Nie chodzi tutaj o dzieci z Afryki, co z głodu im rosną wielkie brzuchy
Chodzi o wszystkie frajerskie myki spierdolonych tu beclem ludzi
Twoje historie podzielne przez, zależnie, kurwo, komu je mówisz
A ona mówiła: "O nie, nie, nie", a wiemy wszyscy, że to przecież lubi
Sam zajebałem tu też w piec, ale pozytywy zawsze jakieś widzę
Żyjąc od zawsze w tym mieście, też czasem mówię: "Jebać takie życie"
Ty pewnie kłamiesz, skoro mówisz, że nie zdarzyło się na kredycie
Moje słowa z grubych linii szyte w twoje grubym chujem wbite