Skip to content

Chciałbym być

Popek - Topic
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Ile ja bym dał za chwile spokoju Posiedzieć se w ciszy zupełnie sam Tęsknie za garażem Spoczywaj w pokoju oazo nastroju Płaczu i humoru Nie mogę narzekać bo nie mam powodów Ale najszczęśliwszy w życiu byłem właśnie tam Tęsknie za sesjami poetyckich wieczorów Recytując coś pijany wyrzucałem z serca żal W 6 m2 miałem tyle swobody Ten kawałek podłogi to był mój cały świat Tu czułem się jak w domu Byłem anonimowy ale coś we mnie krzyczało żebym leciał w świat Rzygać mi się chce już od tego splendoru Wyprze mnie na mieście mój własny fejm Nie spusza mnie z oka, nawet jak jestem w domu Jest cały czas z boku, jak mój cień Chciałbym być niewidzialny W sobotę wieczorem na miasto wyjść Chciałbym być niepopularny Nie wyróżniać się z tłumu, tak jak ty Chciałbym mieć życie prywatne Przejść się po ulicy bez żadnych zdjęć W jakiejś restauracji spokojnie wypić kawę Choć przed krótką być jak ty Chciałem być jak Tuclac Dziś jak Karol Popkeim Dzisiaj chętnie bym zamienił się z Karolem na mordkę Oddał by ci fejm i wszystkie pieniądze Tylko kto by dziś napisał za mnie tą zwrotkę? Kto by mógł stad wyjść i zniknąć gdzieś za rogiem Poszwendać się po miesicie Jak zwykły leszcz Przez sekundę być jak normalny człowiek Chciałbym tak jak ty spokojne życie wieść Chciałbym móc opuścić hotel Pod namiotami jebnąć się Pojechać gdzieś na gapę zatłoczonym pociągiem Ile ja bym dał żeby móc to mieć Chciałbym móc pojechać na koncert Do białego światu tam bawić się Ale bardzo szybko namierzyliby mą mordę I tak naprawdę tylko wkurw bym się Chciałbym być niewidzialny W sobotę wieczorem na miasto wyjść Chciałbym być niepopularny Nie wyróżniać się z tłumu, tak jak ty Chciałbym mieć życie prywatne Przejść się po ulicy bez żadnych zdjęć W jakiejś restauracji spokojnie wypić kawę Choć przed krótką być jak ty