Skip to content

Tryb przetrwania

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Jezu Chryste, Kubi Powiedz w twarz, ile lat jeszcze tego szukać mam? Powiedz: "tak" albo "nie", a nie w jakieś gierki grasz Muszę wstać, muszę biec, ja nie będę w miejscu stał Jak brat będzie potrzebować, nawet nerkę mu oddam Dostanę raka od stresu, to się naprawdę nie zdziwię W końcu się tu mówi: co w rodzinie, to nie zginie Chcą mnie upolować, łeb se z dupą zamieniłeś Zamiast G.O.A.T.-a na scenie wolą stado tanich dziwek Zamknij pizdę, czekaj chwilę, pomyśl, czy robisz prawdziwie to Ja na nic nie czekam, tylko idę po jebany top Przechwycił ich biznes, może usłyszą, jak gwizdnę Pochwal się, kurwo, fanom, jaką macie tą rodzinkę Ten numer to nie darcie ryja, tylko moje całe życie Serducho tyka minutę tyle, co Tobie w godzinę Lecę na wakacje, muszę zrobić odpoczynek Samolot startuje, ja już o muzyce myślę To jest filet, zbieram siłę, no i będzie okej Wolę rok bez tracka niż album po cocaine Chciałem sławę już jej nie chcę, wiem co jest za rogiem Dziwko, to jest nowy sezon, dogadam się z Bogiem Tryb przetrwania się zakończył wracają stare wspomnienia Niech lepiej mnie pilnują, robię głupoty, z wkurwienia Niech lepiej się hamują, ktoś z was będzie zęby zbierał Kocham Boga, lecz mam żal, dlaczego się nie uśmiecham Powiedz w twarz, ile lat jeszcze tego szukać mam? Powiedz: "tak" albo "nie", a nie w jakieś gierki grasz Muszę wstać, muszę biec, ja nie będę w miejscu stał Jak brat będzie potrzebować, nawet nerkę mu oddam Nakurwiam bez przerwy hity, nikt kurwa nie chciał dać czasu Mów mi: "konsekwentny chłopak", czułem to w żyłach od razu Laryngolog sprawdza ucho: "Eryk, unikaj hałasu" Pierdolę życie bez dźwięków, to tak jak obiad bez smaku A młoda fala beze mnie to tak jak diler bez dragu Cyframi nie zmienisz tego, że dalej śpią na dzieciaku Oni chyba mnie docenią, kiedy będę na cmentarzu Ze mną cały czas jest łysy, on pójdzie za mną do piachu Mam siedemnaście lat, a się boję, że serce mi stanie Pięćdziesiąt koła przelew, uwierz, wiem, to pojebane Dzieciakowi wychodzi, niech tym dziadom w gardle stanie "Okekel jest legendą" to będzie ostatnie zdanie KR, jak już mnie tu nie będzie, no to katalog sprzedajcie Oddajcie cały kwit moim braciom no i tacie Kończą się szare dni, razem z depresją wygrałem (Z kim?) Huh, huh, z mojego zamku ją przegnałem Tryb przetrwania się zakończył wracają stare wspomnienia Niech lepiej mnie pilnują, robię głupoty, z wkurwienia Niech lepiej się hamują, ktoś z was będzie zęby zbierał Kocham Boga, lecz mam żal, dlaczego się nie uśmiecham Powiedz w twarz, ile lat jeszcze tego szukać mam Powiedz: "tak" albo "nie", a nie w jakieś gierki grasz Muszę wstać, muszę biec, ja nie będę w miejscu stał Jak brat będzie potrzebować, nawet nerkę mu oddam