Skip to content

Droga do granicy

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Kupiłem nowe auto, żeby wreszcie ruszyć w Polskę, bo w starym odwiedziłem już, co było koło domu blisko ale przez radio mówią, ze nad morzem ciągle pada a w górach w środku lata, tego roku, lodowisko Postanowiłem wiec wyjechać, ruszyć w Europe bo ni paszportu nie potrzeba teraz ani żadnej wizy Wystarczy dowód osobisty, śpiwór w bagażniku a reszta jak to mówią starzy kumple, ryzyk-fizyk. Może tu jeszcze wrócę lub nie wrócę tutaj wcale żegnajcie koleiny, kurwy, karły i krasnale Po drodze wyprzedzają mnie furiaci na szlifierkach ich motocykle wyją na najwyższych już obrotach lecz to ich życie, ich wiatr w oczy czasem jedna chwilka Ja nie wiem co mnie bardziej kręci Wersal czy robota Kierowcy na postoju mówią: - Koleś olej Danię bo w kraju tym nie cierpią dzisiaj czarnych i Polaków wiec pies ich ganiał, trzeba mieć swój jakiś własny honor Niech sami grzebią w kiblach albo stoją na zmywaku Może tu jeszcze wrócę lub nie wrócę tutaj wcale żegnajcie koleiny, kurwy, karły i krasnale A na poboczach stoją bardzo chętne skoroświtki i pokazują napalonym co im mogą zrobić w minut kilka A za zakrętem misie przyczajone w srebrnej Vectrze za swoje marne pensje chcą się wyżyć na mobilkach. I już granica, nikt nie węszy nikt tu już nie wrzeszczy Minęły czasy tych pajaców z dawnego NRD-owa Teraz już tylko w moim aucie gaz do dechy - Cześć upierdliwy kraju co się topisz w głupich słowach Może tu jeszcze wrócę lub nie wrócę tutaj wcale żegnajcie koleiny, kurwy, karły i krasnale