Wpadła mucha do mieszkania
Popularity · Low
Listen
YouTube
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Wpadła mucha do mieszkania
Brzęczy nie do wytrzymania
Ani myśleć, ani drzemać
Patrzcie, owad, też ekstrema
Trzęsąc się przed konsekwencją
Drzwi otwieram po kryjomu
I do ucha muchy szepcę
Tylko mucho, won mi z dom
Zaraz, zaraz, drzwi zamykam
Bzykaj muszko, niechaj bzyka
No bo nie wiem, co mnie spotka
Jeśli jest to patriotka
Boże, Boże, jakie szczęście
Że zapobiegł strasznej gafie
I kolejne drzwi otwieram
Mówiąc muszko, mieszkaj w szafie
Zaraz, zaraz, co ty robisz?
Ogarnek wylizuje do dna
Może jest to emerytka
I dlatego taka głodna
Boże, Boże, masz maleńka
Będziesz syta od tej pory
Bo jeżeli będzie głodna
To nie pójdzie na wybory
Zaraz, zaraz, gdzie ty lecisz?
Ożeż mucho ty skubana
Co mi biurko penetrujesz
A jeżeli jest nasłana
Może sprawdza, czy wierzący
I nim minie Anioł Pański
Będę musiał na kolana
Przed wielebnym Łopuszańskim
Zaraz, zaraz, gdzie ty lecisz?
Przecież do łazienki idę
Mucho, gdzie ty mi zaglądasz?
Sprawdza, czy nie jestem Żydem
Boże, Boże, co za czasy
Że od świtu aż do zmierzchu
By prawdziwym być Polakiem
Trzeba jego mieć na wierzchu
Zaraz, zaraz, myślę dalej
Może przygrzać się i łopatą
Lecz co będzie, gdy nie trafia
A to jakiś prowokator
Boże, Boże, co się dzieje?
Skąd się wziął mój stan fatalny?
Przecież Polska już normalna
Tylko ja już nienormalny