Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
List Do Chady
Zbuku
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Eriksają się produkcją, ten kawałek będzie kotem
Minął rok, a ja dopiero te wersy kreślę
Minął rok bratku, teraz mieszkam w twoim mieście
Na tych murach mijam tagi, C-H-A-D-A
Mija rok, a ja ciągle czekam aż zadzwonisz, brat
Ta, tu paru typów chce zajebać rap, dziś
Sami zakładają sobie na łeb wory, plastik
Rap, dziś to nie podwórka, tylko Youtube
A ja wciąż wspominam piękne czasy, Chada, Zbuku
O, własny porządek, a nie pieniądze
Pamiętam kiedy mnie zabrałeś, na ten pierwszy koncert
Owszem, jestem tu gdzie jestem, dzięki tobie
I już nigdy się z tym nie pogodzę, że musiałeś odejść
Przez to częściej gadam z Bogiem, doceniam życie
Dla dzieciaków, twoje teksty są jak nauczyciel
Ej, twoja muzyka jest nieśmiertelna
Zawszę uśmiechnięty, takiego cię zapamiętam
To jest czas, żebyś zapłakał, moi ludzie ciągle ze mną
To nie są łzy radości, boli samotność, jak kara za egoizm
Póki tego nie poznasz, twierdzisz, że się nie boisz, dzięki Bogu
Otwierasz drzwi, choć nie wiesz co za drzwiami
Anioły z dnia na dzień stają się Demonami
Minął rok, piję seriks and Finladnie
I wiem że jesteś tu z nas bratku dumny, tak jak zawsze
Do trumny złożą nas też, czas zatrzyma godziny
Po to by umierać, właśnie po to się rodzimy
Spytasz, jak sobie radzimy? Chujowo, ale z fartem
Wspominamy ciebie, pamiętamy wszystkie akcje
Popijamy tą flaszkę, łzy do oczu się cisną
Jak mam być kurwa szczerzy, to ty byłeś dla nas Hip-Hop
Byłeś, ale prysło, jak pryśnie każde życie
Ja mam nadzieję bratku, że ci tam pomyślnie idzie
Że przywitał zbawiciel, te psy w końcu nie węszą
Proszę módl się za nas, mocno, otocz nas opieką
Choć jesteś gdzieś daleko, czuję że jesteś przy mnie
To niepokorny Zbuku, będę sławił twoje imię
Nawet nie wiesz co zrobiłeś, dla zwykłego chłopaka
Choć jestem jedynakiem, czuję że straciłem brata
To jest czas, żebyś zapłakał, moi ludzie ciągle ze mną
To nie są łzy radości, boli samotność, jak kara za egoizm
Póki tego nie poznasz, twierdzisz, że się nie boisz, dzięki Bogu
Otwierasz drzwi, choć nie wiesz co za drzwiami
Anioły z dnia na dzień stają się Demonami