Po Kolei
Popularity · Low
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Jakoś od samego rana dziś mnie prześladuje pech
W świat odeszła ukochana wczoraj więc piłem za trzech
Wziąłem za łóżko podłogę w skutek wczorajszych psot
A do tego przez drogę przebiegł mi czarny kot
Każdy problem do mnie wraca.
Jezu jak się nie wyspałem! C
hyba takiego kaca jeszcze Nigdy nie miałem!
I choć nerwy mam ze stali to nie widzę już
nadzieji, bo jak już coś się wali, to się wali po kolei!
W przedpokoju miałem ciemnie wczoraj gdy do lustra
piłem, by nie było zbyt przyjemnie to tak wyszło, że je zbiłem.
Jest rachunek, brak przesyłek,
w skrzynce nic oprócz niego
Mogę nim podetrzeć tyłek bo zapłacić nie mam z czego.
Rano wstała lewa noga, więc się do kościoła wije, bo j
ak trwoga, to do Boga, z czym już nawet się nie kryję
Człowiek jemu się pożali a on że święci tak
chcieli, że jak już coś się wali, to się wali po kolei.
"Będzie gorzej",
pomyślałem a więc by nic się nie stało. Nie
malowane odpukałem, ale to nic nie dało
Nie wiem czy tak dłużej mogę i jak
uśmierzyć ból, a do tego na podłogę rozsypałem sól
Biorę z flaszki łyk, wychodzę, idę obijając ściany, mówię
przechodniom po drodze "ja nie jestem pijany!
" Mundurowi obok stali a więc na izbę mnie
wzieli, bo jak już to się wali to się wali po kolei...
Gdy się wszystko w głowie miesza ty barczenie na to miej, b
o ta myśl w sumie pociesza, że po wszystkim jest okej, i
nie pogub się w tym wątku, bo tak jest bez wątpienia, że
kiedy jest w pożądku to się tego nie docenia, le
cz na skutek tej zabawy moje myśli tak się mają, ja
k to jest że fajne sprawy się po sobie nie zgadzają, wi
ęc gdy losy rozdawali,
chyba innego nie mieli, że jak już coś sie wali, to się wali po kolei