Skip to content

Hotel Maffija 3

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Dzień dobry Polsko, to Hotel Maffija 3 Gonimy sny albo rakiety Elona Muska Upiory śpią pod poduszką, bo my chcemy żyć Jeśli nie aleja gwiazd, mają być klucze do miasta Dzień dobry Polsko, to Hotel Maffija 3 Gonimy sny albo rakiety Elona Muska Upiory śpią pod poduszką, bo my chcemy żyć Jeśli nie aleja gwiazd, mają być klucze do miasta Pamiętam powrót do trapu, przeżyjmy go jeszcze raz Zgoda zbuduje nam mosty, lecz zgodę to ty musisz zbudować sam (sam) Przewiał mnie wiatr wielkich zmian, a dzisiaj kierunek - tylko do przodu Wierzę, że pod każdym spalonym mostem leży zakopany topór Wychodzi słońce po burzy, trzeba budować nie burzyć A mogło tego wszystkiego tu nie być, bo kiedyś mnie mama za to rapowanie to chciała udusić Podobno się wycofałem i idę ja w inną już stronę Przepraszam, bardzo mi przykro, ale tylko zawróciłem wam w głowie Trzeci hotel, dziś w kieszeni mam wielki portfel Dekadę temu grałem na Konwaliowej Quebo, Białas i Tomb to byli idole Dobrobyty i flow, driny i lole Za nami wiele lat walki, wylanych łez Piąta era SB Mafii, suko mamy gang Tu nie mamy hierachii, każdy to szef (każdy szef) Chociaż padło wiele gorzkich słów Życzę wszystkim słodkich snów, udało się W Międzyzdrojach pachnie skun Na to wszystko patrzy buch To nie jest mój buch Dzień dobry Polsko, to Hotel Maffija 3 Gonimy sny albo rakiety Elona Muska Upiory śpią pod poduszką, bo my chcemy żyć Jeśli nie aleja gwiazd, mają być klucze do miasta (yeah) Pierwsza era SB - ja to fan Zastanawiam się Czy ja to mam? Druga era SB - jestem w grze Teraz wszystko mamy razy dwa (yeah) Mam na sobie diamentowy chain A w karatach za to czarny pas I się mogę czuć jak Gucci Mane Dajcie znać czy dziarać twarz Wolę zadzwonić do mamy niż poznawać tamte damy Nie imponuje mi, że chodziłaś z Alanem na wagary Trzymaj się ramy, to się nie posramy Schabowe, kalmary, w kieszeniach dolary, ujebane od Jagera gary Nigdy nie wejdziemy w żadne pierdolone ramy Kiedy będzie hajs i sława? Nie wiem, póki co to zapierdalam Przyjechałem tu z Poznania, przede mną parę zwrotek do nagrania Solar mi mówi, że mogę to nawinąć lepiej A jak się opłaca, to szczerze Od kiedy byłem w starterze, to nie muszę być na Tinderze (haha) Znajdę Polskę, ale słońce jak w El Paso Miałem na brązowo, się zjarałem na tomato Osiem godzin w busie no i leje się potato Miałem przyjechać benzem, ale wolę razem z klasą (być) Dzień dobry Polsko, to Hotel Maffija 3 Gonimy sny albo rakiety Elona Muska Upiory śpią pod poduszką, bo my chcemy żyć Jeśli nie aleja gwiazd, mają być klucze do miasta Osiem godzin w busie z Lankiem, Boże, jak ja tu trafiłem? Nie zrozumiesz, jeśli nie przeżyjesz - o ile w ogóle przeżyjesz Nie mamy granic - wskakujemy w ogień nawet jak się pali Jak będzie potrzeba to drzwi wyjebiemy i później każemy od nowa je wstawić (ha) Cześć, z tej strony Nypel Wydojrzałem i dotykałem cipę Wstaję nad ranem i robię muzykę Wstaję nad ranem na Hotelu 3 Cześć, z tej strony Nypel Wydojrzałem i dotykałem cipę Wstaję nad ranem i robię muzykę Wstaję nad ranem na Hotelu 3 Jedni tu byli na tak, inni tu byli na nie Ci, co by chcieli nas znać, kiedyś życzyli nam źle Płyniemy łódką przez ocean łez Ja w tamtym bloku tu z każdym wygrałem I nadal chcę utrzymać passę Więc płytę wydaję na lipiec Za Chaos dostałem tu złoto, za Preludium zara platynę Szaran SBM Słychać już dobrze (ya), że będę trzymał za mordę tę grę (ya) Ja chyba zacznę liczyć kalorie (woah) Jak za ciężki stanie się fame Tutaj litrami jest lana wiśniówka (haha) Masz oczy jak Lana Del Rey Mam w sobie kurwa trzy gramy patuska (hej) Chodź, pokażę Ci gdzie Dzień dobry Polsko, to Hotel Maffija 3 Gonimy sny albo rakiety Elona Muska Upiory śpią pod poduszką, bo my chcemy żyć Jeśli nie aleja gwiazd, mają być klucze do miasta U, który to rok? Jesteśmy modni, tworzymy dom Strzelają korki - Dom Perignon Nie miałem na studio Dziś to mój dom Starą komórką pisałem tekst Chciałem jak Tomb - chociaż jeden wers Ona w głowie ma te kadry jak od Wesa Andersona Już zwiedziłem Tatry, a skończyłem w Międzyzdrojach Mimo że jestem off, to całkiem ładny dysonans To USB port, pozdrawiam, Michał z Radkowa, ej Patrzę się na ocean ludzi ze sceny jak jacyś jebani Migosi Więc jak kiedyś mówiłem, że mam problemy, to chciałbym was za to przeprosić Za karę jechałem tutaj autokarem - osiem godzin na zgrupowanie Ja nie jestem Lewy - pierdolę transfery, z tą samą drużyną zostaję