Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Bo Czasem
OG KAMKA
Popularity · Moderate
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Bo czasem mam ochotę okraść jakiś kantor
I powiedzieć policjantom, że do sejfu zgadłam hasło
Bo czasem mam ochotę, ale gdzieś blokuje państwo
Muszę dziś wyrobić paszport, pozarabiać coś na akord
W mojej głowie wojna, ale obok ciebie rozejm
Walka jak na noże, żeby rozejść w zgodzie się
Bo czasem muszę (Oh) wziąć głęboki oddech
Bo czasem nie wystarczy "kocham", "dzięki" albo "proszę"
Bo czasem muszę coś, a nie tylko mogę
Bo czasem chcę pożegnać siebie a nie Polskę
Myślę dziś nad lotem, ale martwią mnie podatki
I ile procent z tamtych akcji mi zabierze prawnik
Bo czasem w sumie martwi mnie ten czas
A było by zbyt proste gdyby nie istniał jak w snach
Ale znajdę na to patent i przekminię jakiś plan
Gdy starej rzeczywistości przyjdzie powiedzieć "pa"
Tak czy inaczej znowu o piątej kończę balet
Oni pachną skunem i Paco Rabanne
Nasze twarze póki co mogą być tobie nieznane
Bo z czasem, bo z czasem zbudujemy nową armię
Cały skład, znowu pcham rap z całym składem
Z Kamką wykładamy karty limitowane
Bo z czasem zrobi ci nadzieję, raz zaparzy kawę
Z czasem zniknę bez słowa i wrócę z nowym planem
Czasem jest mi ciężko, wierzę że będzie mi łatwiej
Wróżę sobie wielkie liczby - no limit na karcie
Chciałabym uderzyć lekko, a czasem bardziej
Czasem przed snem pomyśleć coś jeszcze o Natalce
(Czasem)
Czasem musisz dotknąć ziemi, żeby przebić sufit!
Czasem trzeba się wygadać by się nie udusić
Czasem musisz przespać szansę żeby się obudzić
Czasem trzeba zboczyć z drogi żeby wyjść na ludzi
Bo czasem chcę otworzyć drzwi jak jadę autostradą
Mam dziwne myśli - niech inni poprowadzą
Ciągle mijam cię na mieście, ale nie mijam się z prawdą
Ty to pies ogrodnika bo pielęgnujesz zazdrość
Bo czasem chcę się wyspać i nie martwić pracą
Nie wstawać przed 12:00, niech nie budzą rano
Bo czasem zdarza się zapomnieć i ogarnij chaos
Kiedy wszyscy wokół mówią, od czego musisz zacząć
Bo czasem chcę iść na mecz i obejrzeć piłkę nożną
Jak Karbownik być ze stażem i pracować wciąż nad sobą
Bo ciągle mam marzenia, za którymi muszę biec
Bo ciągle coś się zmieniam, a ja nie poddaję się
Bo czasem nie wypada mi odmówić, przecież wiesz
Chociaż nie do końca mam na wszystko chęć
Bo czasem tonę, ale od początku znam swój cel
No i ciągle jestem w formie, a jeśli nie to pech
Czasem też mam wybór, wybieram te złe demony
Świat jest tak szalony, trudno żeby mnie nie porył
Wejdź w moje buty, poczuj powiew moich chłodnych dłoni
Czasem moja głowa mówi mi że ktoś mnie goni
Czasem spojrzę trochę głębiej na twoje wnętrze
Czasem myślę, czy oddałam serce w dobre ręce
Za dużo myślę, aż ciężko jest się rozczulić
A każdy człowiek potrzebuje się przytulić
(Czasem)
Czasem musisz dotknąć ziemi, żeby przebić sufit!
Czasem trzeba się wygadać by się nie udusić
Czasem musisz przespać szansę żeby się obudzić
Czasem trzeba zboczyć z drogi żeby wyjść na ludzi