Skip to content

TERCET

AG
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Skóra tak czysta jak koka, dlatego te dupy na polikach róż Każda mówi do mnie pokaż, czemu mam wskoczyć dziś na twoją Łódź Nie mam już zobowiązań, dlatego nie będę schodzić w dół Robię co chce i co kocham, nagrywam póki dysk nie jest full Air Force One, Gore-Tex, przejdę przez błoto bo chcę mocniej wejść Nadużywasz słowa konkret kiedy opisujesz zwrotki mojej część Dotyk mam złoty jak Midas, me single jak karat, ty o tym wiesz I zapraszam kurwa na dywan każdego kto niszczy moją grę I przeliczę mój sukces w plikach, nie co uważa o mnie sęp Żongluje dupami jak Tristan, a kiedyś myślałem, że to jest sen Baller Baller Tak opisują mnie one Wolę wolę Mieć w życiu ważną rolę Ole Ole Matador AG przejmuje koronę Płachta czerwona jak podeszwy, które ozdobią moją nogę ŁDZ poszło w górę, nie przewidziałbym, że jestem gdzie teraz Od zawsze ludzie mówili, że pokaże wam co potrafi ten dzieciak 192 centymetry, tam gdzie stoję teraz Dlatego patrzę już z góry na nowe głosy, które chcą tu zabierać Jeszcze mam czasu w chuj Za chwilę matura lecz czuje się pewnie Umiejętności szlifuję przynajmniej muzykę chce robić bezbłędnie Zatruwa płuca mi stale ten dym, ale pomaga dosadnie Nie nauczajcie mnie więcej o stylu, kiedy stylowo leżysz na dnie (Yo, yo) A jak chcesz spróbować to więcej nie zaczniesz Od A do G zapamiętaj tą nazwę Właśnie ta ksywa pcha miasto na mapę Nie mam gotówy to dobieram kartę Przejdę swój poziom jakbym grał w Gauntlet Nie dotykam szkła bo na karierę parcie mam, jak już zwijam to 4wB Na drodze od zawsze ciągle szedłem sam, teraz skład nad życie Nie wiem czy dożyjesz by mnie zobaczyć na szczycie jak się chowasz w piwnicy Złapałem kontakt z ludźmi z ambicją by wreszcie móc wyruszyć z ulicy Teraz by każdy przytulił mój styl Bo zaczynają już widzieć ten kwit Odciąłem od siebie złe charaktery, więc jak jesteś świnią to nadal kwicz Cel, huh Cel, huh Cel Obieram i trafiam Gen w sobie mam zwycięzcy, moje mieszkanie to dla twej kobiety parafia Nigdy nie miałem problemu, wszystko co dotknę od razu odpalam jak napalm Więc nie będę nigdzie się ruszał, wiesz gdzie moje miasto, jak chcesz dać śrut to mnie nim nakarm (Grrrah Grrrah Grrrah) (Grrrah Grrrah Grrrah) Bit ciągle podnosi tętno mi, na nich zamknę drzwi Ciągle krwi chcę, słusznie Wypiję soki z szansy i nigdy nie usnę, huh Przejmuję ster jak Captain Phillips Ty to najwyżej Muse Nie chcę mieć twojej na co dzień, muszę znaleźć mą muzę muzę Ona oddała mi ciało, możesz wziąć z powrotem jak wyruszę w tour Kwaśne deszcze trują, więc muszę być wyżej niż wszystkie z chmur Nie ma drugiego takiego jak ja I musisz to przyznać I razem z kuodą zmieniamy to jaki muzyki masz pryzmat Dodaje smaku życia ta płyta, lecz to nie prymat Sypię jak sól na rany te słowa, jak cię nie hartuje to robisz stąd wypad Wciąż nie brakuje mi tlenu, a Wypluwam z siebie wszystko co mam w płucach 1000 i jedno flow, nie ważne co rzucisz mnie nigdy nie rusza Nachapie się trochę siana i wsiądę w Ghost, będą mieli za ducha Nie muszę być na ich polu widoku by pokazać jak to robię na Bałutach