Skip to content

Powtórka z Odysei

Jacek Kaczmarski - Encore... jeszcze raz
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Szafirowe perspektywy Morze, niebo, echo gromu Płynie Odys Przenikliwy Łzy źrenicą szuka domu Wysp szmaragdy, skał świątynie Patrzą milcząc aż przepłynie Był z Odysa, jak się zdaje Ojciec, mąż i zabijaka Branki brał, plądrował kraje A czekała nań Itaka Z przebiegłości w interesach Zyskał miano Ulissesa Wódz tysięcy, mąż wyniosły Jakich mało znały dzieje Kreśli w falach piórem wiosła Swoich błędów Odyseję Ulubieniec bogów, strateg Jeden mu pozostał statek Jeden mu pozostał statek A tam, jeśli wierzyć pieśni Wierna żona, dom w winnicy Niecierpliwi i obleśni Rządzą schedą zalotnicy Piją wino, rżną barany Jeden z nich ma być wybrany Jak naprawdę było - nie wiem Może zwodzą pieśni słowa Słodkim łupem - bezkrólewie Dumna i posażna wdowa Mógł - zbłądziwszy w gwiazd eony Rabuś zostać ograbiony Z pokus syren się ocalił Nie dał się zamienić w świnię Pieśń człowieka doskonali Człowiek znika, pieśń nie ginie Tak śmiertelnik sięga szczytów I w tym tkwi realizm mitu I w tym tkwi realizm mitu Krąży Telemacha statek Po zatokach i cieśninach Czy młodzieniec znajdzie tatę? Czy rozpozna ojciec syna? Czy ruszając na swą Troję Syn udźwignie ojca zbroję? Los Odysa dróg nie skraca Ciąży w rękach pióro wiosła Trzeba mieć do czego wracać Czego trzymać się by sprostać Trzeba jeszcze mieć w co wierzyć By się z własną pieśnią zmierzyć Trzeba jeszcze mieć w co wierzyć