Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Chrystus W Koronie
Skajs
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
40-metrowy Chrystus nad Świebodzinem
(nad Świebodzinem)
I przemoc domowa w co drugiej polskiej rodzinie
(w co drugiej polskiej rodzinie)
Tatuś bardzo dziś wkurwiony samozatrudniony handlarz
(handlarz)
No bo przez tą kwarantannę to mu biznesik nie bangla
(nie bangla)
No a żonka, jak wiadomo, świetny worek treningowy
(treningowy)
Nikt się do drzwi nie dobija, nawet Świadkowie Jehowy
(nawet Świadkowie Jehowy)
Przyszły zajebiste żniwa dla spragnionych tej czułości
(tej czułości)
Telefony zaufania rozgrzane do czerwoności
(do czerwoności)
Małe polskie miejscowości - tam dopiero to jest szambo
(tam to jest, tam to jest)
Kościół rządzi, a kropidło rosi oczy niedowiarkom
(rosi oczy, rosi oczy)
Tam kurwa koronawirus
Przechodzi z ojców na synów
No a żona się dla męża zgina w sinus
W sypialni
A córka uzależniona
Jak jaskółka uwięziona
Wciąż zależna od biskupa i kościoła
Jak każdy
Łzy płyną posadzką
Pod drewnianą ławką
Dawno nie było tak pusto
Dobry moment spojrzeć w lustro
Małe miasteczko i wielkie ego
Jedni wyznają, inni nie wierzą
Nie dla każdego, za często błądzę
Być tego częścią - to takie polskie
Małe miasteczko i wielkie ego
Jedni wyznają, inni nie wierzą
Nie dla każdego, za często błądzę
Być tego częścią - to takie polskie
Nie płacz córeczko, nie martw się synku
Mówi mamusia do dziecka
Z ojczymem siedzą w jednym budynku
W ich głowach tylko ucieczka
A ojczym taki dobry katolik
Znowu rodzinie wpierdoli
A ponad nimi góruje Jezus
I widzi cały Świebodzin
Koronawirus, Korona-Chrystus, Korona-Kosiarz Umysłów
Już nie chcę być tu
Z całym szacunkiem do ciebie drogi Papieżu Franciszku
Tam gdzie drogi się krzyżują
Na wsi zwykle stoi Chrystus
W każdej małej miejscowości
Stoi świątynia przepychu
Świątynia przepychu
To świątynia grzechu pychy
Jezus na środku na krzyżu
Kąpią na to łzy Maryi
(łzy Maryi)
Dzisiaj wszyscy narażeni
Dzisiaj pięć osób w kościele
Jutro wszystko się odmieni
Znowu tace będą pełne
Nie chodzi o kościół-budynek
Czy nawet o księdza gablotę
Chodzi o kościół jako rodzinę
Całą tę jego wspólnotę
To z tym mam problem, z nim mam problem
I nie mam nic do księdza
Jeśli za nim mądrość, wiedza
I to co mówi Księga
A oni klękają na dzwonek
Klękają na zimną podłogę
Łykają wszystko co kler im powie
Źle życzą sobie
To jest ten prawdziwy wirus
Co staje co tydzień w ambonie
A nad tym wszystkim goreje Chrystus
W swojej koronie
Łzy płyną posadzką
Pod drewnianą ławką
Dawno nie było tak pusto
Dobry moment spojrzeć w lustro
Małe miasteczko i wielkie ego
Jedni wyznają, inni nie wierzą
Nie dla każdego, za często błądzę
Być tego częścią - to takie polskie
Małe miasteczko i wielkie ego
Jedni wyznają, inni nie wierzą
Nie dla każdego, za często błądzę
Być tego częścią - to takie polskie
(w swojej koronie)