Skip to content

Zakład dla normalnych

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Znów się pali grunt róże płoną spłonął las Kaftan tłumi bunt chociaż buntu nie ma w nas Tu się nie rwie szat w ciszy ni w godzinie złej Tutaj każdy brat choć tych braci jakby mniej Zanim miniesz próg znów ukradkiem zerkniesz w tył Znów cię zawiódł Bóg świat garbaty jest jak był Bokiem przeszedł fart choć w kieszeni szczęścia grosz Światu wróżą z kart Dante i Hieronim Bosch Zakład dla normalnych ostatni bastion snów Zakład dla normalnych bądź zdrów I przez szybę z pleksiglasu motyle z ciepłych stron My wygnańcy naszych czasów patrzymy na swój dom Zakład dla normalnych ostatni bastion snów Zakład dla normalnych bądź zdrów Zakład dla normalnych ostatni bastion snów Zakład dla normalnych bądź zdrów Znowu mijasz próg znów ukradkiem zerkasz w tył Znów cię zawiódł Bóg świat garbaty jest jak był Znów próbujesz żyć i dryfując z prądem rzek Wiesz już kiedy wyć i dyskretnie wypluć lek