Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Żabson, Pezet, god.wifi, Asster - GUARDIAN ANGEL ULTRA MAX (Def Jam World Tour)
INTERNAZIOMALE
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Nie chcę żyć szybciej, niż potrafi latać mój anioł stróż
Za dnia ulice mają twarz, tutaj w nocy mają nóż
Lubię te kluby, gdzie wlazł z buta bas, jakby miał size plus
Długo mam swoje logo już, tu coś jak Nike Swoosh
Wypaliłem te emocje, jeszcze nim dorosłem
Bo widziałem na swe oczy więcej niż OjWojtek
I mnie zaspokoją w nocy tylko mocne bodźce
A jak odleciałem, to nie dawaj tego, co chcę (co nie)
Przez środek miasta w szybkich furach (furach)
Mam w dużych dawkach grzybki i skuna (skuna)
To, czego nie oszukasz, to natura jest (jest)
Dlatego już się zawsze będę czuł jak lew
Wokół tyle hien (wah)
Co boją się, że z tego stołu wszystko zjem (wah)
To ich problem (problem)
Całe życie pędzę, nie mam czasu na sen
Nie chcę żyć szybciej, niż potrafi latać mój anioł stróż
Za dnia ulice mają twarz, tutaj w nocy mają nóż
Lubię te kluby, gdzie wlazł z buta bas, jakby miał size plus
Długo mam swoje logo już, tu coś jak Nike Swoosh
Koło za kołem, obracam mamonę i otwieram kolejne koło (koło)
Jakbym już zrobił wszystko, co mam w głowie, to pewnie bym trafił na OIOM (yeah)
Fajny żeś, kurwa, podpisał interes, jak z Ciebie to tylko doją (yeah)
Ten sukces trafia do głowy moim wrogom, jak dobrze, że nie chodzę z bronią (yeah)
Dajcie robić, co chcę, i żyć, jak chcę, robić, co chcę, i żyć, jak chcę
Sam sobie stawiam granice, ale czasem też ją przekroczę
Szybka kasa, szybki seks, mam zawsze chęć, by więcej mieć zmian
Wpadam w szał, jak wpada mi szmal, mimo że nie wypada mi tak
Nie chcę żyć szybciej, niż potrafi latać mój anioł stróż
Za dnia ulice mają twarz, tutaj w nocy mają nóż
Lubię te kluby, gdzie wlazł w buta bas, jakby miał size plus
Długo mam swoje logo już, tu coś jak Nike Swoosh
Opuszczony dach
Znowu w oczy wieje wiatr
Jak zrealizuję plan
Rozbiję się na bank
Crash, na wszelki wypadek jest z nami fart
Jeśli głowę stracę, zostanie ślad
Ciągłe zamieszanie w akompaniamencie braw
Lepiej uważaj na mnie, no bo nie wiem, co to stra—
A-a-a-a, a-a-a-a
A-a-a-a, a-a-a-a
Jestem w tarapatach, bo ponosi fantazja
Potrzebna mi blokada, zabierz klucze od auta-ta-ta-ta
Nie chcę żyć szybciej, niż potrafi latać mój anioł stróż
Za dnia ulice mają twarz, tutaj w nocy mają nóż
Lubię te kluby, gdzie wlazł w buta bas, jakby miał size plus
Długo mam swoje logo już, tu coś jak Nike Swoosh
Buspas, nas dwóch, jakby zamknęli dla nas ruch
Czy pójść spać? Czy czuć puls? Bo ona pisze znów: "Wróć" (yeah)
Ty strzeż mnie przed tym, czego nocą chcę (yeah)
A w głowie szepty mówią: "Tak" i "Nie"
Opuszczony dach, znowu w oczy wieje wiatr
Jak zrealizuję plan, rozbiję się na ba—