Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Smierc Poety
Kult
Popularity · Moderate
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Nie pomogły zastrzyki, recenzje i pomniki
Ni kwaśne mleko, przyszedł szarlatan, szuja
Obejrzał go, pobujał, demencja praecox
Toż radość była w domu, nareszcie koniec sromu
Skończony kłopot, dozorca śmiał się setnie
Zaraz mu nitkę przetnie, panna Atropos
Żona klaskała w dłonie, ach, przecie nadszedł koniec
Pijackich orgii, bólów miałam niemało
Nareszcie Twoje ciało wezmą do morgi
Wszyscy stanęli kołem z czołem bardzo wesołem
Prasa, kuzyni i szacowne to grono
Orzekło unisono, dobrze tak świni!
Po co dziewki uwodził, nocą domy nachodził
Sen rwąc dzieciątek i po co pod zegarem
Lał w brzucho wino stare, świątek i piątek
Zna go dobrze Warszawa, pożyczał, nie oddawał
Nasienie drańskie, a poetyczne dale
To byly te skandale w Małej Ziemiańskiej
Dobrze Ci stary draniu, za grzechy nad otchłanią
Inferna zwisasz, najprzód gwiazdy i róze
Potem stołek w cenzurzem, sprzedajny pisarz!
Tak to nadobne grono, radziło unisono
W śmiertelnej sali, a że lico miał bladsze
Orzekli pewnie nadszedł koniec kanalii
Zapachniały zefiry, brzękły potrójne liry
Pierzchnęła tłuszcza serce alkoholowe
Unieśli aniołowie na złotych bluszczach