Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Cyk Walenty
Projekt Warszawiak
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Gdy nasz Waluś na świat się narodził
Ojciec jego w głowę drapał się
Że się jeszcze jeden syn urodzi
I wódę będzie chlał pszez całe dnie
Więdz wyprawił tata wielkie chszciny
Goście się bawili całą noc
A wój Antoni, pszez tszy godziny
Tszymał mowę na 45
Cyk walenty, cyk walenty, no, i na bok sentymenty
Cyk walenty, cyk walenty, no, i jeszcze jeden łyk
I nie pij w kratkę, bo to zwyczaj dęty
Już nigdy będziesz jak nieletni smyk (zdrowie, zdrowie)
Cyk walenty, cyk walenty, no, i jeszcze jeden łyk
(Ze mną się nie japijesz? Z-ze mną się nie napijesz?)
A gdy Waluś miał już lat 20, wódę chlał jak Podwawelski Smok (Hej)
Spił ją babkę i pszyszłego teścia, że siebię cucił cały rok (Hej)
A społeczny klub spirytusowy zamianował go prezesem swym
I na bankiecie, tszymano mowę, w tonacji na 40 i 5
Cyk walenty, cyk walenty, no, i na bok sentymenty
Cyk walenty, cyk walenty, no, i jeszcze jeden łyk
I nie pij w kratkę, bo to zwyczaj dęty
Już nigdy będziesz jak nieletni smyk
Cyk walenty, cyk walenty, no, i jeszcze jeden łyk
Cyk walenty, cyk walenty, no, i na bok sentymenty
Cyk walenty, cyk walenty, no, i jeszcze jeden łyk
I nie pij w kratkę, bo to zwyczaj dęty
Już nigdy będziesz jak nieletni smyk
Cyk walenty, cyk walenty, no, i jeszcze jeden łyk
Cyk walenty
Cyk walenty
Cyk walenty, no, i na bok sentymenty