Skip to content

Ballada o Flegmisławie (Wersja ludowa)

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Raz był sobie troll pewien wart naszych czci Co prócz manier prześwietnych miał grzyba i pchły Dla Flegmisława peran brzmi Wielbiły go trolle wszelakich płci Dawały mu jeść i dawały mu pić A on w siłę rósł i nie brakło mu nic Na schwały to troll Był że Ho Ho Choć szerszy niż wyższy Bo w biodra mu szło Dlatego wciąż się: kulał, kulał, kułał I śmiał się i się: kulał, kulał Gdy zima raz przyszła, a z nią ludziów tłum To trolle przełęczą uciekły co tchu Lecz Flegmuś wielki brzuchol miał I utknął na dobre, tam wśród ciasnych skał Tłum ludziów krwi pragnął i w oczach miał mord Więc Flegmuś od razu wziął wtopił się w fiord I już na amen został tam To stąd taki smutek u panów i pań Został utknięty, ale niezapomniany Już więcej się nie: kulał, kulał, kułał Już sobie nie: pohulał, hulał I stąd ta tradycja Znowu jest zima, więc czas już na hołd Na cześć i oddanie zasłużył ten troll Ku pamięci mu Panteon wznieś To dla Flegmisława tej pieśni treść Jak głaz niewzruszony i piękny jak paw Do nozdżów napchamy mu chwastów i traw Ku pamięci mu Panteon staw I nie szczędź temu trollu braw Towarzysz niedol oraz dol Flegmisław naczelny troll