Skip to content

PO SCHODACH

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Masz być zaszczycona Kiedy przy tobie jak po schodach zejdę Na moim pogrzebie Ja widzieć jej nie chcę Niech ta muzyka rozerwie jej serce Zapamiętam wszystko Co mi powiedziałeś stary Uwierz, że wszystko zostaje Ja nie puszczam pary Choć cię powinienem zabić Za ten cyrk cały Mamy zły nawyk Się znieczulać używkami Oni myślą że to brali Ale by nie wyrobili z nami Rozmazany obraz Nie wiem ile można Bez trawy insomnia Albo nie mogę powstać Nie mogę tu zostać Jeśli pragnę doznać Czegokolwiek innego niż bomba Los chciał żebym się poddał To wszystko wygląda Jakby chciało mnie dorwać W kółko pierdole to samo Daj spokój Nie pamiętam swojego ostatniego Do przodu kroku Cztery lata rok po roku Daj spokój Wokół ciała bliskich osób Nie chce tego zrozum Ciągle wokół bloków Pełno mroku pośród mrozu Ile straciłem? Patrz mi w oczy Jak do ciebie mówię Patrzysz w duszę kiedy mówię Że się gubię Ale nie obchodzi Co z tym zrobisz w sumie To jak bezludna Wyspa Ale SOS nie rysuje Chociaż tak go potrzebuje Wizerunek Wyjebane za te Parę stówek Na szczęście mam Wyjebane Co gadają Ludzie Co kogo obchodzi W sumie jakiś cpunek I co mnie obchodzisz Jak mnie nie rozumiesz Po co gadamy w ogóle? Nie rozmawiamy już dłużej Nie muszę być porobiony Żeby pisać i nagrywać Mam to we krwi Jak narkotyk Którego wziąć nadużywam Ale nie chciałbym Zrobię wszystko żeby przestać Z tym Robić dym A nie tylko się usypiać nim I odejmować dni Miałem pierdolić to A nie się z tym pierdolić Całą noc Ale ty i tak Masz być zaszczycona Kiedy przy tobie Jak po schodach zejdę Na moim pogrzebie Ja widzieć jej nie chcę Niech ta muzyka Rozerwie jej serce Zapamiętam wszystko Co mi powiedziałeś stary Uwierz że wszystko zostaje Ja nie puszczam pary Choć cię powinienem zabić Za ten cyrk cały Mamy zły nawyk Się znieczulać używkami Oni myślą że to brali Ale by nie wyrobili z nami Rozmazany obraz Nie wiem ile można Bez trawy insomnia Albo nie mogę powstać Nie mogę tu zostać Jeśli pragnę doznać Czegokolwiek innego Niż bomba Los chciał żebym się poddał To wszystko wygląda Jakby chciało mnie dorwać W kółko pierdole to samo Daj spokój Nie pamiętam swojego ostatniego Do przodu kroku Cztery lata rok po roku Daj spokój Co tam? Znowu to zrobiłeś Skurwysynie Miało być zajebiście A zajebales linię Znowu miałeś gdzieś być Ale się nie pojawiłeś Znowu miałem się z nią widzieć Ale jej nie zobaczyłem Mogę cię okłamać Ale tracki są prawdziwe Ona próbowała kłamać Ale przejrzałem dziwe Nie ważne jak długo I nie ważne kurwa ile To nie wpuszczę jej Do serca nigdy bo to Niemożliwe Ona wyjebane że robi ją Skamer bo ją robię Doskonale Ale nic do niej nie czuję Wcale Spierdalaj szukać dalej Nie zlicze ile razy już tak Do niej powiedziałem Ale ona przecież wie lepiej Mam plany na wieczór Ale na nas nie Zapierdalam w chuj szybko I puściłem kiere Gdzie są moi przyjaciele? Nie mam siły Zmienić się choć mam siłę Lecieć dwa cztery na siedem Masz być zaszczycona Kiedy przy tobie Jak po schodach zejdę Na moim pogrzebie Ja widzieć jej nie chcę Niech ta muzyka Rozerwie jej serce Zapamiętam wszystko Co mi powiedziałeś Stary Uwierz że wszystko zostaję Ja nie puszczam pary Choć cię powinienem zabić Za ten cyrk cały Mamy zły nawyk Się znieczulać używkami Oni myślą że to brali Ale by nie wyrobili z nami Rozmazany obraz Nie wiem ile można Bez trawy insomnia Albo nie mogę powstać Nie mogę tu zostać Jeśli pragnę doznać Czegokolwiek innego niż bomba Los chciał żebym się poddał To wszystko wygląda Jakby chciało mnie dorwać Daj spokój Nie pamiętam swojego ostatniego Do przodu kroku Cztery lata rok po roku Daj spokój