Skip to content

Odcinka

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Siemano, nasz plan na lato nie grać jak muza na stype Bo ten dobry vibe potrzebny braciom jak fura na weekend Tutaj ciągle ktoś by chciał się lać jak ta wóda na VIPie Albo się nafurać, pleść o gruzach jak Pusha na feacie My dusza na streecie, życie żaden jakiś przaśny anthem Co nie napiszę, to lecisz to jak litanię Nie gardzę hajsem, nie patrz jakbym zabił pandę Moich ludzi nuży orka, im się marzy własny akwen (Nawet z fałszem) Im się marzy własny akwen, więc Daj mi szklankę, jak za pikantne To zapij Sprite'm Jak w [?], Słońce jak w Galii pali Taki vibe że bym zatańczył (pow!), na disco poszedł Przylgnął do fajnej panny, co pachnie jak drink z kokosem Feromony wyślą message, poczuje to pismo nosem Wezmę ją za rękę, jak zechce to wezmę wszystko potem Odcinam się od was ziomale, odcinam O szarej rzeczywistości zapominam Sól i Tequila, koszuli to se nie zapinam To nie dla płotek gadam językiem rekina Odcinam się od was ziomale, odcinam O szarej rzeczywistości zapominam Sól i Tequila, koszuli to se nie zapinam To nie dla płotek gadam językiem rekina Odcinka, odcinka, odcinka Bez odbioru, nie ma mnie Odcinka, odcinka, odcinka Wrócę to odezwę się Co u ciebie, Spinache? Jak tam leci, Spinache? Co tam robisz? Znajoma śpiewka się zaczyna Można wbić, jak na free nawiniemy? Yo, yo, yo wiesz jakie mam problemy Słyszę, że znowu jakiś Asap Stres Jak poziom wód wzrasta, pożary w lasach Mogłeś czekać na album Nasa, wiec nie poganiaj W tych szybkich czasach w gęstwinie zasad Ludziom puchnie bania Starczy narzekania już, zacny plan się wyłania Luz, kruszymy susz, kick, busz Nie psuj mojego zen, bez świateł, kamer, dymu Bez scen, dzisiaj wygrzewam się nad wisłą Spalonym pyskom na gastro smakuje wszystko Patrzę na śliczność, rozmawiamy, nakreślamy Najbliższą przyszłość, naszą bliskość Odcinam się od was ziomale, odcinam O szarej rzeczywistości zapominam Sól i Tequila, koszuli to se nie zapinam To nie dla płotek gadam językiem rekina Odcinam się od was ziomale, odcinam O szarej rzeczywistości zapominam Sól i Tequila, koszuli to se nie zapinam To nie dla płotek gadam językiem rekina Odcinka, odcinka, odcinka Bez odbioru, nie ma mnie Odcinka, odcinka, odcinka Wrócę to odezwę się Odcinka, odcinka, odcinka Bez odbioru, nie ma mnie Odcinka, odcinka, odcinka Wrócę to odezwę się