Skip to content

Mirafiori

TEDE
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Byłem w ósmej klasie może, boże to tyle co gimby miałem Za murem byłem na Esendzie. Na lekcji religii . Ale Nie będzie nic o bogu, jestem XXL, biggie Czy tego chcesz czy nie, widzisz, dzisiaj bogiem jest digit "I can you dig it?" powiem, kurwa, trzeba to jakoś tejknąć Powiedzmy tak, o: myślę o tym jadąc swoją bejcą Przyglądam się tym miejscom, i znowu mijam ten mur Kumpel mój miał Mirafiori wtedy, ja dziś mam BMW Odwoził nas po lekcjach, dla nas szczyli to było coś Czyli: Kończył się PRL, on miał lepsze FSO, sztos W ogóle to gość w typie: wszyscy zawsze mu zazdroszczą W życiu zawsze coś się sypie... koks, joł Wielu przegrało swoje cenne życia w jeden dzień Nawet stając na głowie ja nie moglem tego wtedy mieć Im przychodziło gładko, co nam sie wydawało snem Pamietam żal i zazdrość, ich slowa: "możesz mieć co chcesz" I moją minę wtedy, moją minę wtedy, moją minę wtedy Jakbym skreślil 6 na 6 - Tak bylo kiedyś Dziś na tamten szpan mowię "SWAG" Oni bali sie już tylko siebie Głupcy - nie ma ich A ja nadal tu na wszystko rzucam cień Wyrzucam kiep za burtę, znowu mijam mur ten, jeeeb Sprzedawałem tu rapy w detalu dziś opierdalam hurtem je Co ty kurde wiesz? Cash był robiony tez na nielegalu I... potem spadł Warszafski Deszcz i chciałbym mieć tyle szmalu dziś Zawsze szmal był z rapu wtedy był pierwszy gruby strzał Zwykłą szmatę zapuść i... małolatki robią: łaaaał Kilka lat minąć musiało, wyszedł na mnie wychodząc skądś Coś może lekko mi się pierdolić się, ale to był ten od Mirafiori gość Opowiadał cudan, wianki: firmy, wóda, jachty, banki Euro, biuro, kurwa grubo ejn poprawiam moją New York Yankees Miał swag, eeej nie wiedząc nawet o tym że miał Na wszystkich czeka to samo, banknoty czeka przemiał Wielu przegrało swoje cenne życia w jeden dzień Nawet stając na głowie ja nie moglem tego wtedy mieć Im przychodziło gładko, co nam sie wydawało snem Pamietam żal i zazdrość, ich slowa: "możesz mieć co chcesz" I moją minę wtedy, moją minę wtedy, moją minę wtedy Jakbym skreślil 6 na 6 - Tak bylo kiedyś Dziś na tamten szpan mowię "SWAG" Oni bali sie już tylko siebie Głupcy - nie ma ich A ja nadal tu na wszystko rzucam cień Nigdy nie jest równy start, umówmy się szansę każdy ma Minęło kolejne kilka lat, ja jestem superstar branży rap Panzer poszedł w odstawkę, patrzysz na białą perle sieben Jadę znów przez osiedle i... widzę ten mur przez szybę Malował po nim Forin, po nim Cybe, po nich setki ksywek Niejeden pod nim szczał i podniszczał przez lat tyle W technologii lampy LED, reflektory, hong kongi Widzi mnie w tym beem sieben, sam ma kibel, sorry, nie zatrąbi Jeden z nocnych kursów i ja mijam ten mur znów Rozkminiam o tych ryjach, i jak było na podwórku Gdzie ekipa co wspominam ją podziała się dziś? Gdzie są sąsiedzi? I kto na Nosko siedzi? Ziooom Bima boli. Wspominam to Mirafiori I tego gościa, że gdyby nie zszedł z drogi to jak drogi by miał bolid? I sms mi dzwoni biorę iPhone patrzę ten sms jest o nim: odszedł na zawsze