Skip to content

Za późno

Piekielny
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Chciałbym wiedzieć czy wierzysz w nas Chciałbym nie mieć już tych wad Mówisz mi że brak mi odwagi Coś w tym jest nie potrafiłem się zabić Mówisz mi że brak we mnie wstydu Cóż tak to jest ja mam serce z granitu Mam zniszczone ręce jakby zjebał je chirurg Ale mam szczęście bo żyje ta Pieprzony czas nie jest moim przyjacielem Boję się że mam go już niewiele I nigdy nie mówiłem nikomu o tym strachu Ale muszę być szczery wobec was wobec rapu Pękło mi na pół serce beznadzieja Dobrze że wróciłaś po to żeby je posklejać Starzy kumple mówią siema nie jest super Chyba boją się mi pomóc chuj wam w dupę I wciąż jestem sam wciąż wódka to kumpel I wciąż tekstem wam uświadamiam że chuj jest Weź ziom w ręce złap to życie już dzisiaj Bo jutro może być za późno cisza I wciąż jestem sam wciąż wódka to kumpel I wciąż tekstem wam uświadamiam że chuj jest Weź ziom w ręce złap to życie już dzisiaj Bo jutro może być za późno cisza To chyba głupota gdy mówię że nic nie mam Bo setki ludzi wiedzą o moich problemach A jak pisałem 'tylko się znamy' z żalem To byłem sam jak palec bo tego chciałem I odrzucałem ta pomoc przepraszam Wiem że nie mieliście cech Judasza Ale pech przytłaczał mnie dziś jest okej Albo tylko tak mówię chuj to nieistotne Nagrałem płytę i nie martwię się o to Nagrałem płytę sprawdź chyba jest spoko Mówią 'jesteś idiotą sam wchodziłeś do trumny' Ale szedłem przez piekło sam i jestem dumny Że stoję twardo jak nigdy na nogach Bez pomocy ludzi przyjaciół bez boga Jeśli przetrwałem to to mogę przetrwać wszystko Więc nie obchodzi mnie to czy ty lubisz mój hiphop I znowu jestem smutny wielka szkoda Wielu ludziom to się chyba nie spodoba Dość już tego twarz od grzechów mnie parzy Nie mam sztucznego uśmiechu na twarzy I nie chcę już marzyć już się nie martwię Czekam co się wydarzy bo tak jest łatwiej Straciłem tyle że nie umiem się już cieszyć I wciąż tą frustracją napierdalam w zeszyt A oni myślą że gówno wiem o świecie Bo mam 20lat i jestem dzieckiem przecież Straciłem tyle że przestałem czuć cokolwiek Blizny na ciele mówią że nie jestem w formie I świat mnie dorwie prędzej niż innych Bo kiedy bliscy mieli problem to zawsze byłem winny Teraz mi to zwisa Muszę przestać pić albo przestać pisać I wciąż jestem sam wciąż wódka to kumpel I wciąż tekstem wam uświadamiam że chuj jest Weź ziom w ręce złap to życie już dzisiaj Bo jutro może być za późno cisza I wciąż jestem sam wciąż wódka to kumpel I wciąż tekstem wam uświadamiam że chuj jest Weź ziom w ręce złap to życie już dzisiaj Bo jutro może być za późno cisza Oni nie wiedzą nic Tato nic A mógłbym zginąć żebyś tylko Ty mógł żyć Serce przestało bić mi razem z Twoim chyba Gubię się krzywdzę ludzi i przegrywam A co jeśli to ona jest tą na którą czekam To wszystko o nas to temat rzeka Jeśli to z nią chcę przeżywać trudne chwile Bo będą takie w tym na pewno się nie mylę I jeśli to z nią chcę o bzdury się kłócić Pieprzyć to kurwa musisz tu wrócić Chyba mam problem mam kłopoty Mam w sobie lód i ogień i to naraz i mam dosyć Jestem bogiem i nikim jednocześnie A tobie mogę spojrzeć w oczy tylko we śnie Kocham życie i chyba kocham cierpieć Jestem na szczycie gdy na dnie może być pięknie