Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Ikar prod. The Returners
The Returners; Małpa; Donguralesko
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Wypłakałem tysiąc łez, mówiłem sobie, że to tylko test
To, co widzisz i co słyszysz, to nie wszystko jest
Prawda blisko jest, idąc za nią, tak łatwo się potknąć
Dlatego tak niewielu chce jej dotknąć
Samotność i cisza nad bezmiarem wód
Pierwsza strona Popol Vuh, kiedy miał swój monopol duch
U wodopoju czyha lew, płoche myśli czas spycha wstecz
Siedzę i patrzę, jak zasycha krew
Ją też zmyje deszcz, jak już nie możesz, wrzeszcz
Miota się w strachu i w bólu na haczyku leszcz
Jeść, zabić, krew, strawić, treść
Zracjonalizować, pobłogosławić
Założyć maskę i się bawić w tym karnawale
Losu żarna mielą ziarna stale
Teatralne role na tym deszczowym padole łez
Po złote runo nicości bieg
To iloraz hardkoru w świecie smutku i chorób
I tak trafi cię piorun albo dostaniesz nowotworu
Zostanie popiół, wyrośnie na nim piołun
Co pnie się ku górze, musi upaść do dołu
To iloraz hardkoru w świecie smutku i chorób
I tak trafi cię piorun albo dostaniesz nowotworu
Zostanie popiół, wyrośnie na nim piołun
Co pnie się ku górze, musi upaść do dołu, Ikar
Szybko zejdziesz na ziemię
Co przyniesie nowy dzień, tego nikt nie wie
Doświadczenia idą z wiekiem, dadzą ci jedną prawdę
To, co się uniesie, kiedyś na bank spadnie
Nie ma, że nie mogę, stopy wystukują rytm o podłogę
Kiedy wkoło po pokoju chodzę
Na tej drodze spotyka mnie co dzień Dedal, i co?
I nalega, bym leciał za nim w kierunku nieba
Ponad drzewa, nie trzeba mi wiele, nie
Nie pragnę igrzysk i chleba, chcę móc wierzyć w nadrzędne idee, aha
Nie pytaj, jaką cenę płacę za bycie liderem
Raperem, biznesmenem, bezradnym obywatelem
Ruchomym celem, do którego walą z grubej rury (poof, poof)
Tylko dlatego, że chcę patrzeć na nich z góry
Bzdury, z których mury budują wzdłuż ulic
Mam dziury przez to, że próbuję się znieczulić, yo
Obedrzyj mnie ze skóry, kiedy opadną pióra
Polecę znowu, bo taka moja natura
W obłokach bujam z tymi, co czują się tu jak w domu
Returnersi, Małpa, Gural, bez odbioru
To iloraz hardkoru w świecie smutku i chorób
I tak trafi cię piorun albo dostaniesz nowotworu
Zostanie popiół, wyrośnie na nim piołun
Co pnie się ku górze, musi upaść do dołu
To iloraz hardkoru w świecie smutku i chorób
I tak trafi cię piorun albo dostaniesz nowotworu
Zostanie popiół, wyrośnie na nim piołun
Co pnie się ku górze, musi upaść do dołu, Ikar
Szybko zejdziesz na ziemię
Co przyniesie nowy dzień, tego nikt nie wie
Doświadczenia idą z wiekiem, dadzą ci jedną prawdę
To, co się uniesie, kiedyś na bank spadnie
Ku słońcu leci Ikar, pisze się lasów kronika
Wiatru muzyka, wiersz świerszcza i kornika
Rozszerza się galaktyka, człowiek leci na pysk
Archipelag zapomnianych wysp
Kulawy pies węszy, ptak patrzy obojętnie
Cel wszystkiego wyobrażam sobie mętnie
Jak tajemne sprawy na dnie szklanki wśród fusów kawy
Ludzie za nic nie chcą zdać sobie sprawy, to wzbudza obawy
Pęka płaczliwa struna na cześć króla, co umarł
Z pożółkłych kartek wylewam na stół Jastruna
Na niebie świeci luna, wszyscy święci i nikt nie kuma
Nie śpią demony tak jak licho i juma
Człowiek zmienia się w sępa, jak u Schulza Bruna
I nie pamięta o elementach, tak bywa u nas
Tak bywa u nas, tak bywa u nas, nie pamięta o elementach, tak bywa u nas
Pęka płaczliwa struna na cześć króla, co umarł
To iloraz hardkoru w świecie smutku i chorób
I tak trafi cię piorun albo dostaniesz nowotworu
Zostanie popiół, wyrośnie na nim piołun
Co pnie się ku górze, musi upaść do dołu
To iloraz hardkoru w świecie smutku i chorób
I tak trafi cię piorun albo dostaniesz nowotworu
Zostanie popiół, wyrośnie na nim piołun
Co pnie się ku górze, musi upaść do dołu, Ikar
Szybko zejdziesz na ziemię
Co przyniesie nowy dzień, tego nikt nie wie
Doświadczenia idą z wiekiem, dadzą ci jedną prawdę
To, co się uniesie, kiedyś na bank spadnie
To, co się uniesie, kiedyś na bank spadnie
Kiedyś na bank, kiedyś na bank spadnie
To, co się uniesie, kiedyś na bank spadnie, na bank spadnie
Doświadczenia idą z wiekiem, dadzą ci jedną prawdę
To, co się uniesie, kiedyś na bank spadnie