Skip to content

Ciernie

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Nocą idę na robotę, żeby zapomnieć A była piękna Nie mogę życia mieć na potem, spalony topem, ona klęka Zasadziłem drzewo na dzielnicy jak byłem Dzieciakiem, a tam teraz pętla W nowych butach ujebanych błotem idę Późną nocą tam, gdzie nikt nie zerka Nie mogę zasnąć w noce i we dnie Nie tak dawno kimałem na glebie Przepraszam matko, na głowie ciernie Anioły, demony śmieją się ze mnie Anioły, demony śmieją się ze mnie Chcę diamentowy Cartier wysadzany jak Al-Ka'ida W głowie papier, uderzamy z tym jak strzał Matka ciągle płacze, bo w tym życiu nadal bida Raz tylko jej coś wrzucili, odjechała stąd jak Arriva Ciągle na haju, nie widzę na oczy Więc mendę rozpoznam tu węchem Nie potrzebuję zdjęcia jej dupska Skoro w internet wypuszcza rentgen Tyle w tym siedzę Że nawet nie wiem Wpada to kurwę męczę Zgarniam bankroll i któryś serce Nocą idę na robotę Żeby zapomnieć, a była piękna Nie mogę życia mieć na potem Spalony topem, ona klęka Zasadziłem drzewo na dzielnicy Jak byłem dzieciakiem, a tam teraz pętla W nowych butach ujebanych błotem Idę późną nocą tam, gdzie nikt nie zerka Nie mogę zasnąć w noce i we dnie Nie tak dawno kimałem na glebie Przepraszam matko, na głowie ciernie Anioły, demony śmieją się ze mnie Anioły, demony śmieją się ze mnie