Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Zanim
Szymi Szyms
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Urodziłem się by żyć, żyję żeby umrzeć
Chcę zabrać więcej zanim zawczasu położysz mnie w trumnie (trumnie)
I błądzę po świecie, czekaj, ale tu każdy jest głupcem
Puste zachcianki, po kwit wyższą półkę, droższą furkę (co?)
Zakładam oksy i ukrywam łzy, zawsze to robię, gdy coś mnie nęka
I odpalam wszystkie dobre sny, przejdę ten jebany świat na klęczkach, po co? (Po co?)
Po to, ziomy mi mówią, Szyms nie pękaj (co?)
A ja piąty rok z rzędu przy dniu taty pójdę na cmentarz (co?)
W chuju mam zdania ich, od zawsze stałem gdzieś z boku
Szymi był inny niż reszta, choć wielu mówiła, że tylko na pozór
Ja plułem im w pyski (co, co, co), zawsze byłem tym outsiderem
Co chcesz znaleźć w tych wersach typie, życie jest moim ghostwriterem
Ja charakter wyrobiłem sam (sam), serce przejąłem po mamie
Za rodziną zawsze w ogień i jebać co potem się stanie (jebać)
Jedyne co czułem to strach i kaca po wypitych litrach (strach)
Dlaczego spierdalasz przede mną, skoro na klipach wychodzę jak pizda? (Co jest?)
Tak serio suko, co ty chcesz łapać na wędkę?
Nagrałem se numer ściero, a dzisiaj połowa tej sceny to selfmade (selfmade)
Widzą we mnie banana, bo śmigam se w bandanach
A flotę to na to robiłem już kurwa w liceum po szkole do rana, ty suko
(Ty suko, ty suko, ty suko)
Ziomy idą wódę pić, a ja znowu nie śpię, nie śpię
Idą rozpierdalać kwit, a ja kminię jak go wezmę
Chcą mi mówić jak mam żyć, a ja swoje konsekwentnie
Więc zanim naplujesz w pysk, więc zanim naplujesz w pysk
Ziomy idą wódę pić, a ja znowu nie śpię, nie śpię
Idą rozpierdalać kwit, a ja kminię jak go wezmę
Chcą mi mówić jak mam żyć, a ja swoje konsekwentnie
Więc zanim naplujesz w pysk, dwa kroki w tył (szka, szka, szka)
Urodziłem się by żyć, żyję żeby umrzeć
Chcę zabrać więcej zanim zawczasu położysz mnie w trumnie (trumnie)
Ty błądzisz naćpany po świecie i to jest dla ciebie tak trudne
Mój dobry ziomal wciąż idzie po swoje piątą zimę już w tej samej kurtce (co?)
Nigdy nie byłem tu sam, nawet kiedy nie było co zeżreć
To zawsze gdzieś obok był brat dzieląc się ze mną ostatnim kęsem
Więcej, o wiele więcej, nie masz nic z tego co zechcesz, zechcesz, zechcesz
Wejdę na szczyt i zarobię tą flotę, teraz już kumasz skąd moje podejście
Ziomy idą wódę pić, a ja znowu nie śpię, nie śpię
Idą rozpierdalać kwit, a ja kminię jak go wezmę
Chcą mi mówić jak mam żyć, a ja swoje konsekwentnie
Więc zanim naplujesz w pysk, dwa kroki w tył
Ziomy idą wódę pić, a ja znowu nie śpię, nie śpię
Idą rozpierdalać kwit, a ja kminię jak go wezmę
Chcą mi mówić jak mam żyć, a ja swoje konsekwentnie
Więc zanim naplujesz w pysk, więc zanim naplujesz w pysk
Ziomy idą wódę pić, a ja znowu nie śpię, nie śpię
Idą rozpierdalać kwit, a ja kminię jak go wezmę
Chcą mi mówić jak mam żyć, a ja swoje konsekwentnie
Więc zanim naplujesz w pysk, dwa kroki w tył (szka, szka, szka)
(Szka, szka, szka)
(Szka, szka, szka)