Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
BURZA
antua
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Nadchodzi burza, i całkiem duża
Jeden strzał się musi udać
Ja jak Meduza
Mackami biorę co się uda
Rozkładaj uda
Mała to jest ta obłuda
Co chcą jej słuchać
Nad-nad
Nadchodzi burza, i całkiem duża
Jeden strzał się musi udać
Ja jak Meduza
Mackami biorę co się uda
Rozkładaj uda
Mała to jest ta obłuda
Co chcą jej słuchać
Kurwa
We goin
Way up way up way up
Przed oczami, cała
Scena scena scena
Z dynamitem na drzwi
Podziemia ziemia ziemia
Pod nogami się trzęsie
Ziemia ziemia ziemia
To-do-to-do
To dopiero wstęp, a nie Remontada
Mocno orzeźwiający dźwięk, tak jak lemoniada
Nie chciałeś kiedyś mordo znać, no to twoja strata
Możesz się kurwa teraz śmiać, zaraz potem płakać
Bo tak właśnie działa Karma
Suko
Robimy bardzo
Dużo
Z Aniołem Sztuki mamy coś wiecej, niż dobre
Ucho
Choć widzisz nas pod
Lupą
My zjemy Ciebie z
Zupą
Bo jestem kurwa burzą
A energię oddam ludziom
Woooo
Nadchodzi burza, i całkiem duża
Jeden strzał się musi udać
Ja jak Meduza
Mackami biorę co się uda
Rozkładaj uda
Mała to jest ta obłuda
Co chcą jej słuchać
Nad-nad
Nadchodzi burza, i całkiem duża
Jeden strzał się musi udać
Ja jak Meduza
Mackami biorę co się uda
Rozkładaj uda
Mała to jest ta obłuda
Co chcą jej słuchać
Kurwa
We goin
Way up way up way up
Przed oczami, cała
Scena scena scena
Z dynamitem na drzwi
Podziemia ziemia ziemia
Pod nogami się trzęsie
Ziemia ziemia ziemia
Leje się wena, jak przez kurwa kran
Bierze na plecy mnie, cały mój skład
Niedługo wszystko, będzie na mój tab
To za te lata, co sięgałem dna
Staliście mocno, teraz wstaje ja
Jak słońce codziennie, by z mej mocy dać
Wszystko co mam, i wszystko to w rap
By razem do tłumu wykrzyczeć
Prrrraaa
Let's-Let's go
Łamie przykazania
Beat bez, życia zostawiam
Ty się módl już za nas
Od muzy nam odpierdala
Ciemny pokój hałas
Lubimy wkurwiać sąsiada
I mam ciarki zaraz
Gdy słyszę jak to się składa
To do góry, autostrada
Spoko mamo, de nada
Co nie zabija, wzmacnia
A ja na drożdżach, jak ciasta
Swe zasięgi, wzmacniam
Uśmiecham się, dorastam
I robię to co kocham
Dla siebie, nie na pokaz
Bo wstydzę się
Wychodzę gdy, chcą posłuchać mnie
Słyszę Cię
Gdy szepczesz że, to nie uda się
Boję się
Że założysz się, i stracisz kasę
Ty bój się mnie, jak byś zobaczył ducha
Nadchodzi burza, i całkiem duża
Jeden strzał się musi udać
Ja jak Meduza
Mackami biorę co się uda
Rozkładaj uda
Mała to jest ta obłuda
Co chcą jej słuchać
Nad-nad
Nadchodzi burza, i całkiem duża
Jeden strzał się musi udać
Ja jak Meduza
Mackami biorę co się uda
Rozkładaj uda
Mała to jest ta obłuda
Co chcą jej słuchać
Kurwa