Skip to content

Manifest Manifestów

Miszka Pietrak
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Myślę o swoim języku jak o wilgotnym, miękkim niby ślimacza Zawartość muszli wytrychu sięgającym w zardzewiały, zakurzony Zamek. A przecież wszystko napisali już francuzi. Chcę ciąć wypluwaną zza zaciśniętych zębów śliną rzeczywistość Na parujące, czerwone plastry. CO ZA BANAŁ. Mój język jest dużo bardziej zardzewiałym prętem niż śluzowatą Macką. Zamek chociaż wydaje się być chropowaty i zimny, jest Miękki i ciepły. Jest rozkrokiem portowej dziwki – jakie piękne, trwałe obrazy Mogą tworzyć języki, zespalając postrzegania w wiązkę otępiałej Kultury opartej na alegoriach. Rozkrok portowej dziwki jest dalece bardziej doskonały niż Wszechświat. Zdania parują, kipią falliczne wytrychy, stygną i Schną portowe dziwki. Chcę mieć kobietę w każdym porcie. Każdy mężczyzna jest Dziwką, każda kobieta jest marynarzem. Jak pięknie suną statki po szparze wszechrzeczy Nienawiść nigdy już nie będzie taka słodka i dziewicza Jak tego lata gdy krew moja dojrzała dudniła po miednicach Nie jestem winem ani butelką, nie jestem nawet pijakiem. Jestem napięciem pomiędzy czerwonym zwierciadłem A poczerwieniałym od zwierciadła korkiem. Pięknie mętnieją oczy i kasztanieją usta, płowieją od wiatru i Słońca fontanny skóry. Moja jest przecież w końcu jedną z wielu. Wiara w to jest warta Krwi, nieważne czyjej. Ale lepiej cudzej. Moja nie jest przecież Tylko jedną z wielu. ŚPIEWAJMY Możliwe że tak właśnie miało być od początku Stoimy My, którzy czekający My, które pijane Bijemy czołami o mur Bijemy czołami o mur że treść zginie po drodze Możliwe nawet pewne Kiedy każdy jeden dzień? Nie pytaj drzwi zostaw otwarte dobiegnę gdzie trzeba Kiedy kość mi rzuci On, który czekający Ona, która pijana Uderza czołem o mur Ostatnio śniło mi się Jak się spuszczam na okrągło W dobrze znane i zupełnie obce mi kobiety Rżnąłem je aż wióry leciały Można powiedzieć że nasze spółkowanie Było jak Negentropijne zawirowanie dążące stopniowo do Podporządkowania sobie otoczenia PRZEBUDZIŁEM SIĘ W KOŃCU Z TEGO CAŁEGO DŁUGIEGO SNU Okazało się że rzygam na boki A oczy biegają mi po kątach . La belle maladie Zupełnie nowe knowanie rodzi się w moich kościach.