Skip to content

W mojej wyobraźni

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Czasem nie wiesz czy byłoby lepiej samemu Bez świateł kamer i afer Bo życie to spacer I czasem to życie jest katem I zatem ci nie daje czasu na ból Łamie na pół to co w nas dobre I to co jest w chuj jeszcze istotne Jedyne przez co nie wierzysz w Boga to tłum i chore emocje Wiem jak przegrać wszystko i jak walczyć o to I po przegranej stanąć w lustrze i zapytać po co Wiem jak wygrać wszystko i nie chcieć mieć więcej Gdy reszta wpieprza się i chce odebrać szczęście Nie wiem czy nasze twarze się spotkają w horyzoncie dróg W mojej głowie wyobraźnia co przenosi szczyty gór Dlatego mówię sobie ciągle nieważne co wokół jest Że czuję jak się zbliżasz nim te realia zabiją mnie Nim te realia zabiją mnie Nim te realia zabiją mnie Nim te realia zabiją mnie Nie wiem czy nasze twarze się spotkają w horyzoncie dróg W mojej głowie wyobraźnia co przenosi szczyty gór Dlatego mówię sobie ciągle nieważne co wokół jest Że czuję jak się zbliżasz nim te realia zabiją mnie Mamy już tyle lat życie nas kopie w dupę Niektórzy mają fart gdy reszta woli uciec Nad głową wisi kat tym co w życiu mają lukier Nie widzisz swoich wad nawet gdy ci dają lupę Typy co tutaj wsadzają chuja to czują zwykle wielką chęć Później płaczą bo lalka robi im krzywdę Annabelle Każdy ma chwile swoich słabości I może przez to pierdolę wstyd Ale weź zrań mnie Gdy będę słaby wrócę po ciebie jak John Wick Czujesz jak życie daje ci w mordę Możesz być dobry zacząć cokolwiek A śmieć potrafi i może sprawić Ironię losu jak Paul Walker Jebać to wszytko mam swoje w głowie Czuję że chyba to jest mój czas Myślę że zanim naprawimy siebie To w głowie nosze już tylko chory świat Nie wiem czy nasze twarze się spotkają w horyzoncie dróg W mojej głowie wyobraźnia co przenosi szczyty gór Dlatego mówię sobie ciągle nieważne co wokół jest Że czuję jak się zbliżasz nim te realia zabiją mnie Nim te realia zabiją mnie Nim te realia zabiją mnie Nim te realia zabiją mnie Nie wiem czy nasze twarze się spotkają w horyzoncie dróg W mojej głowie wyobraźnia co przenosi szczyty gór Dlatego mówię sobie ciągle nieważne co wokół jest Że czuję jak się zbliżasz nim te realia zabiją mnie Czasem nie wiesz czy byłoby lepiej wam razem Bo z ostatnich marzeń nie wyszło za wiele Więc czemu tym razem miałoby się udać I nie wiesz czy warto dać siebie To życie się składa z upadków i potknięć Czasem trudno wyrazić emocje A sprawy tak dla nas kiedyś istotne Teraz już w ogóle nie są istotne Każdy z nas ma swoje życie A gwiazdy nie i słabo widzę I sam nawet nie wiem już czy to przez to Że nie chcę czy może przez cukrzycę Pytają mnie czasem czy nadal potrafię Tak życie pierdolić czy wiary nie tracę I kiedy tu wyjdzie coś nowego moje I co teraz sądzę o polskim rapie Często nie czaję słów nie chce tych czapek z głów Gdy widzę z rana japę swoją widzę prawdę w chuj I przez to nie odpuszczę dziś Nie odpuszczę dziś Nie odpuszczę dziś Nie wiem czy nasze twarze się spotkają w horyzoncie dróg W mojej głowie wyobraźnia co przenosi szczyty gór Dlatego mówię sobie ciągle nieważne co wokół jest Że czuję jak się zbliżasz nim te realia zabiją mnie