Skip to content

Śpiew murów

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Nocą, gdy miasto odpłynie w sen trzeci A niebo czarną przewiążę się chmurą Wstań bezszelestnie, jak czynią to dzieci I konchę ucha tak przyłóż do murów Zaledwie westchniesz, a już cię doleci Z samego dołu pięter klawiaturą W szumach i szmerach skłębionej zamieci Minionych istnień bolesny głos chóru "Bluszczem głosów spod ruin i zgliszcz Pniemy się nocą na dachy i sen Tobie, Warszawo, w snach naszych śnisz Nucąc wrześniami żałobny nasz tren" - Biegłam rankiem po chleb do piekarni (a chleba dotąd czekają tam w domu) A ja leże z koszykiem bezradnie Tuż za rogiem, nieznana nikomu - Właśnie ręką chwytałem za granat Żeby czołgi przywitać nim celnie Ziemia była spękana, zorana Nagle świat mi się zaćmił śmiertelnie. - Myśmy obie wyniosły na noszach Jeszcze kocem okryły mu nogi Bo krzyczeli dokoła, że pożar. Ja na świstku pisałam "Mój drogi..." "Bluszczem głosów spod ruin i zgliszcz Pniemy się nocą na dachy i sen Tobie, Warszawo, w snach naszych śnisz Nucąc wrześniami żałobny nasz tren" Słuchaj tych głosów żałosnych żarliwie Nim brzask poranny uciszy je w niebie I nowe miasto w napiętej cięciwie Dni tryumfalnych na nowo pogrzebie Słuchaj tych głosów, bo po to szczęśliwie Ocalon zostały w tragicznej potrzebie Byś chleb powszedni łamał sprawiedliwiej I żył za tamtych i za siebie lepiej Jak nie kochać strzaskanych tych murów Tego miasta, co nocą odpływa Kiedy obie z grackiego marmuru - I umarła Warszawa, i żywa I umarła Warszawa, i żywa