Skip to content

Karawana

Ero JWP
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Z tyłu sztylecik z przodu kwiaty bomboniera Ile bym znaczył tłumaczył to nie dociera nie To co mam sam zbudowałem to od zera Ta karawana pędzi wciąż nie zatrzymasz mnie Kolejny tune ciebie boli i uwiera Ile bym pisał to nisza już cisza lepsza jest Znajdziesz mnie tam gdzie ganja i tabakiera Ta karawana pędzi wciąż nie zatrzymasz mnie Psy szczekają karawana idzie dalej Droga utorowana bo wkładam w nią cały talent Biorąc majk wiedziałem że nie w każdym znajdę fana I że może ich zaboleć jak ogarnę co mam w planach To nie fatamorgana co widzę cieszy mi oko Numery wchodzą blokom jakby weszło mi w lotto Ero nie Elon lecz także mierzy wysoko I nie trzeba mi rakiet wystarczy niezły mikrofon Rzeczy istotą jest że mogę nie mieć czasu Na ping pong z balasami co jeszcze nie wyszli z lasu Mam misję i potencjał żarkę i benzynę Wszystko płonie wjeżdżam walcem na rynek i Ma być cymes ma być tak jak mi na rękę I to bardziej brightening niż netto 2900 Życie ma być piękne wśród bliskich dobrych dusz I jak coś cię ściąga w dół to po prostu to puść Z tyłu sztylecik z przodu kwiaty bomboniera Ile bym znaczył tłumaczył to nie dociera nie To co mam sam zbudowałem to od zera Ta karawana pędzi wciąż nie zatrzymasz mnie Kolejny tune ciebie boli i uwiera Ile bym pisał to nisza już cisza lepsza jest Znajdziesz mnie tam gdzie ganja i tabakiera Ta karawana pędzi wciąż nie zatrzymasz mnie Moja karawana leci jak impala na trzydziestkach Miażdży wszystkich śmieci co szukają szans w afterkach Gdybyś kurwa nie zaczepił nie znaliby cię starzy O tym stylu i szacunku możesz tylko marzyć Trapujący coś tam warczą zwraca im się karma Bycie w grze jest dla nich pracą gdzie zarabia pracodawca Szybko tracą fason kiedy popularność spada Wasza ksywa z moich ust zawsze gdy pluję wypada Hejty po cichu bóldupią wypisują w biblię żalu Z komputera z swojej starej w przerwie od obiadu Dla was jestem JWP Jaśnie Wielmożny Paluch I pierdolę wasze zdanie jak tysiące moich fanów Pierdolony self made bez grama pozerki Zróbcie kurwa przejście wszystkie rapowe modelki Nie pierdol co jest trendy i który jest na czasie Bo wszystko co najlepsze słuchanie zanim poznacie Kurwa mać nie nawidzę się lać latam z bazuką Słyszę strzał robię pow pow ten świat jest suką Będę miał co będę chciał i chuj z nauką Hejter wstaje rano od razu z bolącą dupą Mam do tego dystans nie umiesz tego wygrać Możesz mnie co najwyżej cmoknąć w środek motocykla Prawda jest przykra jak atrybut hejtera Jedyna myszka którą znasz to ta od komputera Wciąż jestem taki i taki masz na mnie haki A tracki blisko padaki jak ptaki ataki lecą w sieć To nie kamora to chore fora od porad To pora ujrzeć to pora paluszkami nie naciska się Z tyłu sztylecik z przodu kwiaty bomboniera Ile bym znaczył tłumaczył to nie dociera nie To co mam sam zbudowałem to od zera Ta karawana pędzi wciąż nie zatrzymasz mnie Kolejny tune ciebie boli i uwiera Ile bym pisał to nisza już cisza już lepsza jest Znajdziesz mnie tam gdzie ganja i tabakiera Ta karawana pędzi wciąż nie zatrzymasz mnie