Skip to content

polish savages

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Tutaj nikt nie odkładał siana ani w nic nie inwestował Nasze domy dzieli ściana po drodze skryta na towar Czasami wracałaś sama obcinałem cię na schodach Bałem się że jakiś kutas może stąd ci się spodobać A tak łatwo się zakochać w tym bloku na skraju świata Nigdy nie przestanę kochać tego gówna choćbym płakał Choćbym tylko w kółko ci pierdolił o zasadach To i tak się nie połapiesz jak się wcześniej nie złapałaś Jeden blok wytyczony istnień sto Znasz na klatce krok kto aliantem wrogiem kto Czasem braliśmy to w kredyt czasem stół syto nakryty Wtedy jeszcze nie pomyślałbym że nagram jakieś płyty Wtedy jeszcze nikt na serio nie brałby takiej muzyki A wokół nas były tylko dziewczyny i narkotyki Czasem smutno mi się pisze jak zaczynamy wspominać W moim bloku na ogrodach paliłem jak Wiz Khalifa Mój blok to była muzyka i tak zostało do dzisiaj Choćbym wybudował pałac i zatrudnił alchemika Kurwa niech żyje ulica Wśród tych setek ścian tkwią zalążki zła W meblościankach złoty skarb To wszystko co masz z rozdrapanych ran Zawsze było tam. Dzwony biją wróg u bram Zapraszam Jeden blok co powstało z prochu ton W proch obróci front kto aliantem wrogiem kto La la la la la