Skip to content

Na Dnie Wielkiej Góry

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Tam na dnie wielkiej góry, W chłodnym mroku, słychać gdzieś jęk! To zagubiony, niegdyś człowiek, Dzisiaj cień, cicho gdzieś plącze się! Tam pośród łun, niegdyś demiurg i król, Władca chmur, kreator gwiazd! Upadł jak bies, nagle tak, Stracił blask i przepadł! W objęciach wielkiej góry, Pogrążył się, na wieki. Jego Bóg dawno umarł, zostały wymarłe kurhany A ogień wypala rany miłości nadziei i wiary ...a w ciszy, drżą oceany Niczym żeglarz bez kursu, nuci żałobne peany ...a w swoich ostatnich słowach Wyklęty demiurg wydusił Zapomniany tam we mgle Błagam, uwolnijcie mnie! W kwadratowym kole błądzę I nie przetrwam dalszych zbłądzeń! Strzeżmy swoich myśli Odrzućmy współczesną pop-dezynwolturę Niechaj twórcy kiczu pozostaną Plastikowych umysłów zmorą Upiory i zmory, czyhają w twojej głowie Na chwile, słabości, na moment wolności Więc bracie, uważaj, ta ścieżka kręta jest A droga, wgłąb góry, to symbol dyktatury! Upiory i zmory, czyhają w twojej głowie Na chwile, słabości, na moment wolności Więc bracie, uważaj, ta ścieżka kręta jest A droga, wgłąb góry, to symbol dyktatury! W objęciach wielkiej góry Pogrążył się, na wieki Jego Bóg dawno umarł, zostały wymarłe kurhany A ogień wypala rany: miłości nadziei i wiary ...a cisza trwa – dalej