Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
30 km/h
Kali & Filip Flawless
Popularity · Low
+
Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Kali, Kali
Flvwlxss, Flvwlxss
V8, tej
Ganja Mafia
Wiozę się pomału, V8 na legalu
Rozjebałem znowu płytą, to jedyny zarzut
Dobrym mordom salut, dobrym mordom salut
Szanuje mnie ulica, bo szanuję tych chłopaków, ey
Wiozę się pomału, V8 na legalu
Znów rozbijam bank, ziomuś, nie miej do mnie żalu
Dobre mordy, salut, dobre mordy, salut
Ulica gra mi w duszy, chociaż żyję na legalu
Od dawna już tutaj nie mieszkam, ghetto zawsze będzie mi domem
Pozostał tu mój kawałek serca, to tu zbudowałem mój totem
Z niejednym ziomem dzieliłem dolę, kolejna kreska, kolejny lolek
Lepkie dłonie, złamany kodeks, za mikrofonem ujrzałem moment, wo
Dzisiaj jak Claude Monet (Monet) chcę patrzeć na nenufary (nenufary)
Wiem, co ważniejsze od monet (od monet), przed Tobą dojrzały Kali (yhm)
Kurwa, ziomek, ile można palić, zamiast jarunku me życie na szali
W pamięci ciągle mam dawnych ziomali, co przespali moment, za życia umarli (bang, bang)
Jak Nabuchodonozor lecę wolno po szarych ulicach
Tu nie ma słońca, czas płynie wolno jak słone krople po licach (ej)
Nie ściga mnie już policja, zbrodnia i kara, jak dobrze to znam (to znam)
Me słowa, prawda ni fikcja, póki gorący, ja kuję ten dar (ten dar)
Chociaż wygrałem życie (checkpoint), to w moich oczach pokora (tak jest)
Jak zmora już nie błądzę, pełen wiary jak Biblia i Tora (tak jest)
Tak mało tlenu na szczycie plugawym jak Gomora (yee)
Ślę słowa na ulice jak kule w serce, Camorra
Wiozę się pomału, V8 na legalu
Rozjebałem znowu płytą, to jedyny zarzut
Dobrym mordom salut, dobrym mordom salut
Szanuje mnie ulica, bo szanuję tych chłopaków, ey
Wiozę się pomału, V8 na legalu
Znów rozbijam bank, ziomuś, nie miej do mnie żalu
Dobre mordy, salut, dobre mordy, salut
Ulica gra mi w duszy, chociaż żyję na legalu
Nie chcę respektu ludzi zepsutych, hype'u za nowe ciuchy Supreme
Ja wolę za sobą mieć ziomali z puchy, a jak ich znieważysz, to kopy na ryj
Topy konopi nie idą na deal, wokale, dropy, ja handluję tym
A 808 jak ciosy Gołoty, to najwyższe loty, ja płynę jak Nil (woo)
"Dzieciaku, szanuj zasady" (oj, szanuj), mówiły mi szuje bez zasad (suki)
Potem kucali do szpady (suki) jak świętej pamięci Masa (haha)
Żyjemy w czasach, gdzie liczy się kasa, a maniura łasa nie chce golasa
I niejeden tu bije poniżej pasa i chce Cię wyjebać w kosmos, NASA
Ten się wozi jak Connor, a gdy go pytają, to pęka jak kondom (pizda)
Pardon, nie wróci już honor, teraz Ci łyso, Sinéad O'Connor (hahaha)
Taki tu panuje folklor, gdzie tam do raju, bliżej do Compton
Byle po trupach do celu jak korpo, hmm, taka jest prawda, mordo
Lotos wyrasta w bagnie, popatrz, jak latam, a też byłem na dnie
Każdy z nas nieraz upadnie, sztuką się podnieść i zacząć od zera (od zera)
Kto by pomyślał, że kradłem, a moim domem latami cela (ta cela)
Dziś żyję, ziomku, legalnie, z ulicy zabrałem marzenia (ye)
Wiozę się pomału, V8 na legalu
Rozjebałem znowu płytą, to jedyny zarzut
Dobrym mordom salut, dobrym mordom salut
Szanuje mnie ulica, bo szanuję tych chłopaków, ey
Wiozę się pomału, V8 na legalu
Znów rozbijam bank, ziomuś, nie miej do mnie żalu
Dobre mordy, salut, dobre mordy, salut
Ulica gra mi w duszy, chociaż żyję na legalu
Ulica gra mi w duszy, chociaż żyję na legalu