Skip to content

Cumbia Zosia

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Wyszedłem z domu pochodzić sobie Spotkałem małą Zosię, strzeliłem jej w głowę Wróciłem do siebie, prosto do łóżka Spluwę schowałem zaś pod poduszkę Zbudziłem się rano, tak koło ósmej Za oknem hałas, raczej nie usnę To baby i chłopy stoją w około Zosię znaleźli tuż za stodołą Gdy zrozumiałem co narobiłem Złapałem czapkę, wyszedłem tyłem Biegłem co sił, ale za wolno Złapali mnie za ulica Polną Siedziałem w celi, gapiąc się w ścianę Wszedł prokurator z Kielc aż przysłany Młody człowieku, myśl o swym losie Powiedz mi czemu zabiłeś Zosię? Na imię mam Staszek i już wam opowiem Zawsze spałem z gnatem przy głowie Życie bez niego byłoby męką Usnąć nie mogłem, gdy nie był pod ręką Pistolet śpiewał mi kołysanki Nucił do ucha przekleństw wiązanki Zastrzel te zołzę, wyślij do piachu Nie myśl za wiele, zrób to już brachu Sędzia zapytał mnie o to samo A ja z zimną krwią zabiłem małą Nie myślałem długo, strzeliłem jej w łeb Od dziś jadł będę więzienny chleb