Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
KONFETTI
Żabson
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
Listen
YouTube
1
2
3
0:00 / 0:00
Loading YouTube player...
Lyrics offset
Synced
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Okej
(Mattz Fresh)
Pierwsza runda (Ej), druga runda
Po weekendzie znowu spałem do południa
Wjazd na biało całym składem to odróżnia (Się)
Jeśli widzisz cyrk na kółkach, to mój tour bus (Yeah)
Jadę na koncert, leci to konfetti (Oh, yeah)
Robię rozpierdol na scenie (Zawsze) wpadłem na dwa aftery (Yes)
Yeah, jak ja dziś skończę? (Skończę)
Yeah, chyba wykończę (Się)
Kto klubów jest stałym bywalcem (Ej)
Ten wie już gdzie najlepszy after
Gramy najświeższy set z DJ'em Mattz'em (Fresh)
Na zewnątrz pada deszcz, chociaż już sunday (Sun set)
Kermit żaba, moja świnka Piggy, to floor działa tak jak narkotyki
Wszyscy w klubie się nim porobili, jakby we krwi mieli sto promili
Każdy się rucha z tym gównem (Oh), chociaż wokół nie ma koprofilii
Mordo, czujesz jak tu jebie? (Jebię), tych, co we mnie wątpili
Białe fury, bo skuny tu palili, na klub widać z góry jak w Tibii
To przez mnie ta noc nieprzespana
Bo na pana to trzeba mieć dwa millie
Chociaż to nie jest melanżu reklama
Jeszcze nic mi za to nie zapłacili
Te z imprezy to by była przesada
Czasem i najlepszym to też się zdarza
Pierwsza runda, druga runda
Po weekendzie znowu spałem do południa
Wjazd na biało całym składem to odróżnia (Się)
Jeśli widzisz cyrk na kółkach, to mój tour bus (Yeah)
Jadę na koncert, leci to konfetti (Oh, yeah)
Robię rozpierdol na scenie (Zawsze), wpadłem na dwa aftery (Yes)
Yeah, jak ja dziś skończę? (Skończę)
Yeah, chyba wykończę (Się)
Zamówiona nowa butla, nie myśl, młoda, o rachunkach (Nigdy)
Bo-bo-bo to nam klub dał (Proste), a jest jeszcze tona ziółka (Proste)
Wstawaj, to nie posiadówka, dawaj, zatańcz dla mnie
I Twoja przyjaciółka, niech się trzesię każda dupka
Trzecia noc, to już trzecia noc, ździeram głos, ale nie mam dość
Dwie na noc, czas się zbierać stąd
Taki miewał lot, to już final count
Final count, final count
(Ej) Mam codziennie urodziny, ale kiedy gram show (What?)
To największy tort krojimy, bo buja się dom
A kiedyś tylko bliscy mi życzyli, żeby tak szło (Żeby tak szło)
Tylnym wyjściem wychodzimy, pora już do domu