Skip to content

Pęknięcia

Feno
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Zamykam sceptyczne oczy dziś już nic nie zaskoczy mnie Piaski czasu wywołują u mnie niespokojny sen Czekam na dzień na wschody słońca dla nas Chociaż to trochę banał kiedyś je doceniałaś I znowu śnie o tych najgorszych rzeczach Że znów przed czymś uciekam i że pytał o mnie lekarz Ja na powiekach mam uśpiony przekaz Nie chcę dłużej czekać muszę zakończyć ten letarg Budzę się rano jak zwykle rozdarty Podsumowuję te codzienne fakty Muszę nakarmić demony karmy chociaż zgubiłem te kluczy do klatki jej W środku już martwy i zimny jak Bałtyk Z oczu te klapki muszę opuścić je z krainy baśni Każą wybierać czy stawiam na życie czy spełniam marzenia spełniam marzenia Spłukany do zero nie patrze na typów jak grzebią w kieszeniach Żadna kariera tu nie da ci szczęścia jak w sobie go nie masz (w sobie go nie masz) Bo gdy pęka ziemia to hajsy nie mają żadnego znaczenia Więc hajsy pakuje w te dragi muszę się dzisiaj odpalić Chciałbym się poczuć na fali tu między słowami ukrywam te tagi Nie umiem się bawić Nie będę tu gadał z typami co mierzą sukcesy cyframi Dla mnie to są pozerami co dużo gadali a mało dostali od życia Bo są tacy mali Mówią że jestem jakiś pojebany nieco za stary by żyć marzeniami Rzucają slogany co nie mają wagi za dobrze już znam te banały Będę ikoną jak Muhammad Ali Bo ponadprzeciętnie się biję z myślami Brzydzi mnie kolor tej białej flagi Brzydzi mnie poziom twoich skandali Czuję się obcy czuję się stary bo dajesz ogień który nie parzy Co się wydarzy to sprawa dla wieszczy Tak podpowiada mi wewnętrzny sceptyk Muszę się skupić jedynie na treści i wyjebane czy łyka to mainstream Jeśli miałbym zatracić tu swoją tożsamość Bo wolę być sobą niż zarabiać siano Bo wolę być sobą niż robić to samo co każdy idiota co tworzy katalog Tkwię w separacji z ludzką powagą (przepraszam mamo) Pomiędzy furią a nirvaną Ze sobą zamieniłem dialog dzisiaj inaczej się ze mną witają Bo moje życie to nadal chaos Muszę wykazać się tutaj nie lada odwagą Muszę sam się oparzyć bo sceptycy tak już mają Zanim wiozłem się pomału musiałem zaliczyć slalom Swoją wiarą w to że mało tutaj czeka mnie nazajutrz (yo) Zawiesiłem się na jednym przez co odpuliłem całość Tak mnie durnie postrzegają