Skip to content

PRAWDZIWY W TYM

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Zzzipper's down Hugepat, let me hit it Oh wait, it's Sulim Ya, ona by chciała to ze mną wydawać Niestety za późno nie pójdę z nią Nigdy nie damy już sobie z tym siana Bo siano musimy przytulać wciąż, ya Kręć się, jak hula hop (Hop), piłka jak góra, o (O) Wracam na spot, mówią mi wow (Wow) Stawiam na beton, tu Louis Vuitton (Yea, yea) Rodzina pierwsza, w sercu (W sercu) słuchali to gówno, jak nie miało sensu Składałem to gówno już jako małolat (A) Kiedy wyzbywałem się swoich lęków (Lęków) Nie było koloru na schodach tam, (Yeah), gdzie pisałem pierwsze swoich wersów (Wersów) Teraz mogę wydawać i polać (Yea) najdroższy Koniak, jak wchodzę do sklepu (Yea) Zawsze byłem w tym prawdziwy, a najprawdziwszy z wszystkich (Yea) Wiem, że ona nie patrzy tak samo na mnie, bo widzi tylko zyski (Yea) Jedyny argument to cycki, to nie dla mnie przede wszystkim (Yea) Cenie sobie olej w głowie, jak nie masz nic do powiedzenia to idź, yeah Podwoje potroję, zarobek nie chcę być w maratonie zwykłych owiec Dziwko, jestem kozłem to, co myślałem o niej, szczerze już się nie dowiem Dziwko, jestem w formie, nakurwiam te tracki 24 na dobę Mówią mi że to nie zdrowe, ja robię co mogę i robię to dobrze Chcesz liczyć pieniądze poważne? To straszne, ile musisz dać Nikt o tym nie mówi na forum A im większa sława, tym bardziej poryty dzban Staram się dbać o to co mam (Staram się dbać o to co mam) Dbam o rodzinę i dbam o szmal (Dbam o rodzinę i dbam o szmal) Parę, parę pack, tu na moją paranoję Tak naprawdę nie wiem, co siedzi w głowie Jej też, bo jest pojebana dobrze, ale ma coś, co mnie do niej ciągnie Sam lewy but to dwa tysiące, jej prawy but to dwa tysiące Pay day, mam jak za cały rok, wtedy kiedy pierwsze pieniądze Ya, ona by chciała to ze mną wydawać Niestety za późno nie pójdę z nią Nigdy nie damy już sobie z tym siana Bo siano musimy przytulać wciąż, ya Kręć się, jak hula hop (Hop), piłka jak góra, o (O) Wracam na spot, mówią mi wow Stawiam na beton, tu Louis Vuitton (Yea, yea) Rodzina pierwsza, w sercu słuchali to gówno, jak nie miało sensu Składałem to gówno już jako małolat (A) Kiedy wyzbywałem się swoich lęków (Lęków) Nie było koloru na schodach tam, (Yeah), gdzie pisałem pierwsze swoich wersów (Wersów) Teraz mogę wydawać i polać (Yea) najdroższy Koniak, jak wchodzę do sklepu (Yea) Zawsze byłem w tym prawdziwy, a najprawdziwszy z wszystkich (Yea) Wiem, że ona nie patrzy tak samo na mnie, bo widzi tylko zyski (Yea) Jedyny argument to cycki, to nie dla mnie przede wszystkim (Yea) Cenie sobie olej w głowie, jak nie masz nic do powiedzenia to idź, idź, idź