Skip to content

Dziennik Samobójcy (Dziś są moje 17 urodziny)

Sławski
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Dziennik samobójcy dziś mam 17 lat Wokół głowy demony pewnie znowu pije sam Zabijam ambicje i lepsze jutro Jedynym narkotykiem będzie twoje łóżko Mojego się pozbyłem bo nie umiem śpiewać pół ton Miałem o tym nie śpiewać, nie kreować się na kogoś Jak mam się nie kreować jak jestem sobą Skurwysynu zabij skoro oczy cię bolą Dziennik samobójcy dziś są moje urodziny Zawsze wam mówiłem prawdę dziś mam 17 lat 8 kobiet, pełną głowę łańcuch i pierwszą trylogię Kurwa nie prosiłem się na świat Dziennik samobójcy dziś są moje urodziny Zawsze wam mówiłem prawdę dziś mam 17 lat 8 kobiet, pełną głowę łańcuch i pierwszą trylogię Kurwa nie prosiłem się na świat Jestem Sławomir o pseudonimie Sławski Mam złamane serce i udziały w szkolnej mafii Na ulicy się gapią, tanie panie chcą do łóżka Nigdy nie widziałem siebie który kocha lustra Bo nie umiem kochać ale mi to nie przeszkadza Przeszkadzała tylko mi w słuchaniu Brata Idzie dwa dwa a na karku siedemnastka W spodniach jeden osiem dumna będzie twoja matka Zrobiłem to z cztermaską jak sam nie poznałem zasad Sam w pokoju jak Michael ale z wyboru I nawiajm na majku moje toksyczne wersety Wydałem 8 styli i będąc szczerym Nic mnie nie wybiło bo nie umiem się wybijać Prawda się nie sprzedaje chyba że artysta Który ma wszystko oprócz prywatności życia Ja czuję że umrę za nim będę na odwykach Dziennik samobójcy dziś są moje urodziny Zawsze wam mówiłem prawdę dziś mam 17 lat 8 kobiet, pełną głowę łańcuch i pierwszą trylogię Kurwa nie prosiłem się na świat Dziennik samobójcy dziś są moje urodziny Zawsze wam mówiłem prawdę dziś mam 17 lat 8 kobiet, pełną głowę łańcuch i pierwszą trylogię Kurwa nie prosiłem się na świat Byłaś przy mnie dlatego cie nie pamiętam Byłaś zwykłą kurwą która zniszczyła mi wszechświat Teraz jest spokojnie zbuduje coś od zera Wcześniej były tylko umowy o dzieła Umowa o dzieło i umowa o pracę To tak jakbyś porównał sobela do macha late Teraz już mniej więcej wiesz, teraz już mniej więcej wiem Te Te Teraz trochę spokojniej Mówię to w co drugiej nucie Ale się nie znudze bo czuję że muszę Blok równy cierpienie jebać hasło blok na zawsze Chcę tylko wyjechać poznać inną rację Innych ludzi którzy nie zabiją mnie za pasje Pozytywny realtalk który daje dominację I wielką kaske bo chce kupić mamie dom Sobie też bo w nim chciałbym osiem żon Chodzę do terapeuty, do psychiatry i tej mendy Która chciała zabić ale kocham jak się cieszy Mam pokój w demonach ja jestem jednym Biorę różne leki ale kupuje recepty Biorę dziwne leki bez pomocy farmaceuty Zabijam ambicje chociaż zawsze byłem święty Nic mi nie pomoże może dajcie mi tabletki Przyszykuj mój grób chce odejść jak Lilpeep bez słów Ale nie licz na nic więcej Złamałaś moje już złamane serce Dziennik samobójcy w trosce o pęge I o karierę której wcale nie ma