Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
BORDER
Bary
Popularity · Low
+
Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Oni chcieli mnie wyjebać, wotowali, ja zostałem w rze
Nie wystarczy aby zer dzy, chociaż padał deszcz
Dookoła było morze łez, gdzie nadziei brzeg?
Okna przysypane ślepy ja, ciągle pada śnieg
Nowy ja, a się witam starym blokiem
Wyjęte dziesięć lat, sam zrobiłem to sobie
I wiem, może dziwić co teraz tu powiem
Za późno na powrót, a nie na zmiany człowiek
W serkach koła mogę liczyć jaki leciał cash
Twoje ziomy ile ćpają nadal falą się
Ciężko żyć było mi, temu leciał pech
Nieznanego pochodzenia gówno potrafiłem zjeść
Leciał czas mi tak tydzień za tygodniem
Nienauczony nic, poparzony ogniem
Nie chciałem widzieć się, dla lustra miałem fobię
Nie pojmiesz tego młody co ja miałem w głowie
Torba talerz żeby żyć, nie się dobrze bawić
Wiem, że dacie sobie radę, szaro dla ziomali
Coraz częściej jestem sam, coraz rzadziej z wami
Ale jak potrzeba gadki jestem zawsze dla was cały
Z starych ziomach nie wierzyli, że to pójdzie
Ale ja już taki jestem, nie mogę siedzieć w tym samym
Wszystkiego co najgorsze jebane zawistne kundle
Gadują na me linie i kolejny dzień bez szamy
Pierwszy wybrał osiedle no i nie chce iść dalej
Niby to jest jego wybór, ale przy tym się odkleił
Próbowałem podać dłoń, ale zostałem za karę
Wyzywany, wyśmiany, takie kurwy chcę wyplewić
Drugi obrał mnie za wroga jak zobaczył, że to idzie
To mnie kłoda albo noga chcieliby drugi policzek
Trzeci chciał być najbliżej no bo wyczuł korzyści
Temu z ryta jest głowa, węże traktuję jak dziwki
Słowa utysają jak gleba
Mam rutynę, ja zjebać ciągle ten sam temat
Ona mówi, że jest wierna i ma geja przyjaciela
To jest ściema, ja nie głupi, dobrze znam ten schemat
Terapeuta mówi mi weź naucz się wybaczać
No ale gdzie kurestwo?
Podjebałaś krzywą akcję no to nawet nie przepraszam
Podjebałem krzywą akcję no to nawet nie przepraszam
Liczy się kasa, nie liczą się one
Na więcej w głowie nie ma miejsca
Liczy relacja, usiądę na tronie
Tu z moim bratem wam przysięgam
Jest jedna racja, to jest nasza racja
A jak się nie zadasz to żegnaj
I choć kumaty jestem nie potrafię
Pojąć tego, że kiedyś bym przegrał
Jedziemy furą sześciu cwanych lisów
W tym Fox, gaśnica, bez zawleczki
Tę zimę spędzam inaczej
A w tamtą to kuli i prawie sam niech
Zmieniłem standard, nie pomyśl, że zmiękłem
To dziwki mogę wam zapewnić
I jeśli chcesz sprawdzić to szczerze zapraszam
Choć myślę, że jesteś za miękki