Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Stres
antua
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Uno, dos, stres jest
W moich genach, i ma gorzko-słodki smak krew
Zimna, jakbym nie był w strefie EST
O nie, tarcza nic nie pokazuje
Bo po drodze po cel, zgubiłem czas gdzieś
Pięść idzie w dół, sprawdzam stół
A nożyce wszystkie woo
Brak cierpliwości za grosz
A chciałbym zrobić parę stów
Papier ostry jak nóż
Rana się goi i już
Blizna taguje mi ból
Sekrety chowam (pod skórą jak tusz)
Czuję się jak żniwiarz dusz
Bo poruszam rzędy głów
Gram w głuchy telefon uff
W uszach nic mi nie dzwoni już
Nie twa sprawa mój animusz
Głęboki jak Mariański Rów
Płynę tak jak otchłanie mórz
To nie widoczny dla Ciebie ruch, nie
Chcę zrobić Tour de Pologne
I trzymać wartość, jak Porsche
Zabijać ludzi jednym spojrzeniem
I oczarować nim Mojre, jest
Tak przyjemnie mieć los i gest, we własnych rękach
Ja to mej własnej pracy sędzia, uwierz ciągle stękam
Bo gdzie tam
Jest mi do siebie za pięć lat
To mój własny na siebie hak, chcę na sobie polegać
Bujać to my, a nie nas
Buduje firmę tak jak Naz
Nie czekam na Halftime
Nie lubię przerw, tak już mam
Uno, dos, stres jest
W moich genach, i ma gorzko-słodki smak krew
Zimna, jakbym nie był w strefie EST
O nie, tarcza nic nie pokazuje
Bo po drodze po cel, zgubiłem czas gdzieś
Pięść idzie w dół, sprawdzam stół
A nożyce wszystkie woo
Brak cierpliwości za grosz
A chciałbym zrobić parę stów
Papier ostry jak nóż
Rana się goi i już
Blizna taguje mi ból
Sekrety chowam pod skórą jak tusz
Bo ludzie są dziwni
Wielu z nich to dziwki
Polecą na wszystko co jest z ameryczki
Tu każdy chce pliczki
Bez pracy etyczki
Młodzież ma was w dupie i chce tylko wtyczki
Do dobrego tematu
Bo nie ma tematu
Dla nich jeżeli nie rozumieją od razu
Przejrzystość topazu
A każdy swój pazur
W otchłani ma płaszczu
Nie ma dobrych zmian tu
Kurwa
Daję gazu, kiedy jadę po suburbiach
Gorzki jak Bourbon jest ten świat, więc jak mam się nie wkurwiać
To wytrawna bujda
Chcę się wydurniać
I chcę też poważnie pogadać, ale im lepszy jestem tylko gorzej jest
Yeeaaheey
Im zależy, ale mówią jeden pies
Yeeeaheey
Jebać psy, ale mojego kocham fest
E-Eyey
Palisz most, a potem chciałbyś przejść
Jeden mały błąd, potem wieczne ojej
Mały błąd to jest okey, yeah
Uno, dos, stres jest
W moich genach, i ma gorzko-słodki smak krew
Zimna, jakbym nie był w strefie EST
O nie, tarcza nic nie pokazuje
Bo po drodze po cel, zgubiłem czas gdzieś
Pięść idzie w dół, sprawdzam stół
A nożyce wszystkie woo
Brak cierpliwości za grosz
A chciałbym zrobić parę stów
Papier ostry jak nóż
Rana się goi i już
Blizna taguje mi ból
Sekrety chowam pod skórą jak tusz