Skip to content

Młody gniewny

Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Życie popielniczka, daj znać, ile masz w niej petów (Ile?) Dużo dużych ziomów, teraz mam więcej Makkbetów Prawdziwych niewielu (Who's Next?), którzy są bez interesów Braciak widział zło jak sporo tutaj dżentelmenów Piętnaście lat tu miałem, jak poczułem zapach cashu Na koniec tego dnia tu krzywych biznesu fetur (Fetur) Nie żałuję niczego, bo wyciągam dużo z błędów Płacz nad rozlanym mlekiem? Ja nie mam tego zapędu (Nie) Pamiętam chorą siostrę, w chuj to przeżywałem (W chuj, w chuj) Rok później tracę mamę, a z tym całą wiarę Nie lubią mnie zwierzaki (Nie), szczególnie skorupiaki (Nie) Dwa lata bez wigilii, bez choinki i bez gwiazdki Okekel monotonny, znów robi o tym tracki Wysyłam wsparcie fanom, niech wiedzą, nie są sami Krystian się o mnie martwi nagraj to po terapii Żeby mnie zatrzymali, to musieli by mnie zabić Okekel pies Vkiego, Vkie mu pisze te teksty Całe noce nieprzespane, rzucam tylko swoje wersy Łu-Łukasz, starszy braciak, mówi, że będę najlepszy (Shout-out, shout-out) Z dupy te zarzuty omijam pozdro z Silesii Dupsko boli tych z underu, tak jak tych z mainstreamu Boli też tych dziadów dawaj, przypruj się do rymów Ile razy udowadniam nie jestem na parę minut Twój raper, jak ta szmata, jest tutaj na parę minut Mam ojca z Armenii, mówi do mnie duch od zawsze Przed moim wyjazdem, kiedy koncert zagrać jadę Nie pytaj, czy był ogień to retoryczne pytanie Nie pytaj, czy się boję, w sobie zawsze mam odwagę Siostra idzie w górę, proste, bo to moja krew (Aha) Ślepi na mój sukces, bez zasięgu, tak jak kret (Aha) Każdy ten sam ekwipunek: trochę palta, trochę blet Rzucałem kiedyś baką, dalej dzwonią mi po giet Niektórzy bez ratunku zostało narko i balkon (Ho, ho) W głowie niezłe manto, zwierzam się tacie, nie fankom Ten raper ma inaczej, ale to jego sprawa Ten wóz się nie zatrzyma, no bo świry w nim jadą, ej Nie daję jebania, czy zakumają ten przelot Od początku kariery, kilka porad, kilka metod Łączę je wszystko w jedno, wszystko ma prawdę ziarenko Pytaj się managera on wie, że będę legendą Kiedyś zabiorę na feata większego zawodnika To znaczy po pierwsze, że siedzi mi jego muzyka To znaczy, że z nim gadam, w żaden sposób nie śmierdzi (Nie, nie, nie, nie) To znaczy, że go lubię i nie ma cechy węży Jak szybko dostaniesz, to szybko przestanie jarać Skład cię już nie wspiera, bo się skończyłeś im kalać Zapamiętaj, młody prawda się nie zawsze świeci Gówno plus kokardka? Oni łykną, że to fancy W chuju mam, czy to poprawne, czy to wciąż etyczne Bo liczy się tylko, że ratuję ludziom życie Mnóstwo ich do mnie pisze, problemów znam tysiące Pamiętam, jak płakałem, gdy szedłem na mamy pogrzeb, kurwa