Piosenka Jeża
Popularity · Low
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Gdzie bór Erlenwaldu
Przed laty piętnastu
Twój mąż Król Roegner
Pobłądził na łowach
Spadł z konia i leżał wśród chaszczy i chwastów
Dwie nogi złamane, rozbita głowa
I byłby niechybnie
Postradał swe życie
Gdy leżał bez czucia
I wzywał pomocy
Bo w krąg wilkołaków rozległo się wycie
I ostre żmij syki pełzały wśród nocy
I w bagnie strachu gasł
I w kleszczach bólu wył
Gdy oczu jego blask
Morderczy dusił mrok
I choć zaklinał los
Ostatkiem swoich sił
Już konał jego czas
Już śmierci słyszał krok
Lecz ujrzał hełm żelazny
Ujrzał mój pysk sromotny
Ja jestem Jeż, Jeż kolczasty
Od moich kolców stygnie krew
Stygnie krew
Zjawiłem się wtedy
Szczęśliwy traw losu
I promień ostatniej
Nadziei wśród nocy
A mąż Twój, chociaż z trudem dobywał już głosu
Zapłonął wdzięcznością za dar mej pomocy
To ja to sprawiłem, że cało i zdrowo
Powrócił do Ciebie
I szczęście Twe wzniecał
Po latach piętnastu przychodzę Królowo
Odebrać nagrodę, wszak on ją obiecał
I w bagnie strachu gasł
I w kleszczach bólu wył
Gdy oczu jego blask
Morderczy dusił mrok
I choć zaklinał los
Ostatkiem swoich sił
Już konał jego czas
Już śmierci słyszał krok
On w bagnie strachu gasł
I w kleszczach bólu wył
Gdy oczu jego blask
Morderczy dusił mrok
I choć zaklinał los
Ostatkiem swoich sił
Już konał jego czas
Już śmierci słyszał krok