Skip to content

Kaliber ciężki

Syberia Tdw
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Kiedy nagrywałem hator Nie kumał tego amator Dzisiaj nagrywam niezmiennie Cmaz leci codziennie Czego chciał ten zakochany Że hardkor tu nie był nagrany Zniknij mi teraz za drzwiami Ty frajerzyno jebany Bo ja tu wyznaczam ścieżki A ty tam ulepiasz śnieżki Wjeżdża tu kaliber ciężki Było tam drzewo nie ma już ciebie Świec panie nad jego dusza Niech wszystkie demony usłyszą Połączę się z cisza Było tam drzewo nie ma już ciebie Świec panie nad jego dusza Niech wszystkie demony usłyszą Połączę się z cisza Podchodzę z pokorą do tego wszystkiego A co ty bez tego? Chyba coś błądzisz kolego Nie widzisz dlaczego niebieskie jest niebo? Poszedłeś tą drogą wybrałeś pozornie dobrego Przed prawdą zawijasz rogala w lewo Było tam drzewo nie ma już ciebie Świeć panie nad jego dusza Niech wszystkie demony usłyszą Było tam drzewo nie ma już ciebie Świec panie nad jego dusza Niech wszystkie demony usłyszą Połączę się z cisza Ty wiesz, kim jestem zamknij ryj Nareszcie daje głos, w tym mieście A wy Polska, to bierzcie i nie żadnej łapcie mnie za fajkę Za hajs mają was, jak zwykłą dupodajkę Czy znasz to podziemie, nie zadzieraj z jego imieniem Bo cie zje, bo wie, czego ty się nigdy nie dowiesz Z pustego łba już nic nie wyskrobiesz, rozumiesz jebany głąbie? Robię rap ten dla kumatych, i dla tych co żyją rozsądnie Nie dla ciemnej strony ćpunów, nie dla bezmyślnego tłumu Daje perły z mego albumu wyjebane mam co wprawiasz w vodoo A jakbym chciał żeby wszystko zagrało Wystarczy nacisnąć START Wystarczy nacisnąć ten jebany START Pomyśl ile dla Ciebie twój oddech jest wart Pomyśl ile dla Ciebie twój oddech jest wart Pomyśl ile dla Ciebie twój oddech jest wart