Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
W TEJ SAMEJ CENIE
Ćpaj Stajl
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Ty wiesz, że to dla ciebie?
Proszę nie udawaj, że nie wiesz
Życie bez ciebie to więzienie
Wystarczy tylko jedno twe spojrzenie
I mnie wydupca pod sklepienie
Potem nie mogę zejść na ziemię
Daj mi szansę na odkupienie
A ja na pewno to docenię
Przepraszam mała dziwko, nie chciałem cię zranić
Tak mają narkomani, powyzbywani granic
[?] mam na bani i bez niej się nie zmienię
Mnie i moje pierdolenie dostałaś w tej samej cenie
I w sumie nie ma się przyczepić tu do czego
Bo sama chciałaś przecież niegrzecznego
Jesteś z dobrego domu, a ja niedobrego
Chuj wie dlaczego (To jara cię)
Na mieście mó-wili o mnie różne rzeczy
Jedna drugiej przeczy, więc nie ma w co to wierzyć (Nie)
I pewnie myślisz se, że wiesz co tu wyleczy mnie (Nie)
Choć oni ci powiedzą, że mieć takiego w pieczy źle
Minie parę chwili i wyjdzie z niego kawał gnoja
Wiecznie nieobecny, zaplątany w paranojach
Najebany byle czym się nie odkleja od koja
Nie słuchaj niedorozwoja i tak zawsze będziesz moja
Ty wiesz, że to dla ciebie?
Proszę nie udawaj, że nie wiesz
Życie bez ciebie to więzienie
Wystarczy tylko jedno twe spojrzenie
I mnie wydupca pod sklepienie
Potem nie mogę zejść na ziemię
Daj mi szansę na odkupienie
A ja na pewno to docenię
Mamy trudną relację nie zaczniemy jej od nowa
Mam schizy, że mam rację, paranoje łapie głowa
Czekam na wakacje, żeby móc się zresetować
Gramy akcje dragi, znasz mnie, uskuteczniam dewastacje
Chcę lecieć wysoko, sprowadzasz mnie na ziemię
Ograniczenia rosną to nie wolność, to więzienie
Chcę unieść się w nieboskłon, ale ciągłe pierdolenie
Dziw-kochaj mnie kim jestem, bo się niestety nie zmienię