Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
Ma3y Powstaniec
Horytnica
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Gdzie teraz jesteście, dzieci kochane?
Co wami kieruje, czy jest to odwaga?
A może to tylko dziecinna zabawa
Z patykiem w ręku na wroga iść
Nie dane wam było młodością się cieszyć
Z dzieciństwa swojego korzystać beztrosko
Piękno tych dni zmieniło się w piekło
A potem już tylko nastała ciemność
Umieraliście tak młodo
Ulicami płynie wasza krew
To stolica płonie w smutku
Śmierć zabiera wszystkie dzieci jej
Oddajcie im młodość, którą zabraliście
Oddajcie im wolność, którą zhańbiliście
Oddajcie im sny w spokojnych ich domach
Oddajcie rodziców, oddajcie znajomych
Daliście starość, zabraliście młodość
Daliście niewolę, zhańbiliście wolność
Daliście domy doszczętnie zniszczone
Zabitych rodziców, zabitych znajomych
Choć te małe oczy łzami się zalały
Spoglądając na tych, co padają za nic
W domach ich dziecinnych dominował rozkaz
Do przodu uderzać, nie cofać, pozostać!
W twoich małych rękach, ogromny karabin
A w kieszeni granat, w drugiej list do mamy
(Pałacyk Michla, Żytnia, Wola)
(Bronią jej chłopcy od Parasola)
(Choć na Tygrysy mają Visy)
(To Warszawiacy, fajni urwisy są)
Choć tak bardzo chciałeś, listu nie napiszesz
Poszarpane myśli w twojej głowie są
Nic już nie pamiętasz, walczysz o swe życie
W śmierdzącym kanale, pośród wrogów stu
Śpijcie słodko, me aniołki
Kule wroga już nie groźne wam
Teraz już was nie dostaną
Wrogie szpony okupanta łap
Śpijcie słodko, me aniołki
Kule wroga już nie groźne wam
Teraz już was nie dostaną
Wrogie szpony okupanta łap