Skip to content
Lyric
Dive
Public playlists
My playlists
Search
Sign in
insomnia
ANGUISH, kaseko, zyzek
Popularity · Low
+
🇵🇱 Polish · Original
0
0
YouTube
Searching YouTube...
Lyrics
Original
Translation
Bilingual
Kto ma wiedzieć, ten wie, Ty wulgarnie mów do mnie
Nadal utopiony w szkle, wszystko jest takie gorzkie
Dawno nie widziałem słońca, spada ten deszcz na mnie
To już ostatni rozdział, nie widzę sensu, nie
Kto ma wiedzieć, ten wie, Ty wulgarnie mów do mnie
Nadal utopiony w szkle, wszystko jest takie gorzkie
Dawno nie widziałem słońca, spada ten deszcz na mnie
To już ostatni rozdział, nie widzę sensu, nie
Sam biegnę pół Warszawy, chyba wiem, co chcesz
Wsadzać noże w moje rany, to nasz ostatni rejs
Ona nie pozwala mi drzeć się, wszystko traci głębie
Tylko jedno zdjęcie dzieli nas, wiesz
Ale pamiętasz nasze hasło, twarze blade
Tak szybko wszystko, kurwa, zgasło, znów wyjadę
Atakuje mnie szare miasto, pali moje gardło
Zanim się rozjebie, proszę, pozwól mi zasnąć
Przez to miasto dookoła widzę tylko pleśń
Kurwa, nie chodzę do kościoła, zawsze miałem, co chcę
Już nie jeden taki ziomal, który kaszlał przez stres
Mam nadzieję, że nie będę chował ich, chcemy razem zejść
Kto ma wiedzieć, ten wie, Ty wulgarnie mów do mnie
Nadal utopiony w szkle, wszystko jest takie gorzkie
Dawno nie widziałem słońca, spada ten deszcz na mnie
To już ostatni rozdział, nie widzę sensu, nie
Kto ma wiedzieć, ten wie, Ty wulgarnie mów do mnie
Nadal utopiony w szkle, wszystko jest takie gorzkie
Dawno nie widziałem słońca, spada ten deszcz na mnie
To już ostatni rozdział, nie widzę sensu, nie
Został mi sam ślad po Tobie, nigdy nie wyrzucę serca
Moja twarz na grobie, wybrałem drogę do piekła
Suchy kwiat na betonie, jedynie pomoże bletka
To nie tak, że coś mogę, ja bym samemu nie spał
Kto ma wiedzieć, ten wie, Ty wulgarnie mów do mnie
Nadal utopiony w szkle, wszystko jest takie gorzkie
Dawno nie widziałem słońca, spada ten deszcz na mnie
To już ostatni rozdział, nie widzę sensu, nie
Kto ma wiedzieć, ten wie, Ty wulgarnie mów do mnie
Nadal utopiony w szkle, wszystko jest takie gorzkie
Dawno nie widziałem słońca, spada ten deszcz na mnie
To już ostatni rozdział, nie widzę sensu, nie
Zyzek, śpisz brachu?
No śpię, śpię, masz rację
Dobranocki stary