Skip to content

Naprzód (skrecze DJ Decks)

Sobota
Popularity · Low

YouTube

Searching YouTube...

Lyrics

Aha AIF A M S L U Spółdzielnia Aha Jedziemy z Tym Typy mówią SOB lalki panie Perfekt Wiem kim jestem czego chcę uwierz mi na gębę I pamiętam tamte dni czasem jeszcze mi się śni Mógłbym być kimś innym dziś jak gdybym nie zaczął iść Jak gdybym nie przestał stać nikt nie zaczął brawa bić Można tak bez ruchu wiecznie trwać milion takich historii Ile razy trzeba na dno spaść by dotknąć Glorii Lekko oprzytomnij sam siebie zapytaj Masz upadek za upadkiem w moim świecie witaj Ha ha druga płyta zaraz za mną Czas na drugi mixtape dawno opuściłem bagno Co prawda już nie tonę płynę na powierzchni Ale wiem w która stronę ziomek uwierz mi Porażka czas przeszły na powierzchni pływam To jest S O B miejski survival Czy moja przeszłość ma na mnie wpływ Na ciebie wpływ na otoczenie wpływ Czy ma obecność coś zmienia dziś Czy ktoś docenia i ma bez wątpienia myśl Czy to już śmieszność i czy odpuściłbyś Na moim miejscu Ty same bezsensu sny Muszę przydepnąć znowu pokazać kły Chociaż na tamte dni wcale nie jestem zły 3 4 i nie wyliczam trzydziesta czwarta rocznica mojego życia Wciąż kocham się w bitach daję rap na płytach Tak od trzech czterech lat jakby ktoś pytał Ciągle oddycham brat jeszcze nie zdycham a jak Coś mnie popycha psycha oprycha ma w to swój wkład Nie siada od tak sztywna w posadach od lat Zaprawdę powiadam wam przetrwała nie jeden gram Czasu szmat beznadziejnych spraw nawał Prawdziwy skarb zaprawdę wam powiadam Z losem się nie układam choć nie raz mnie składał Essa i do przodu uwierz to pomaga W kryzysowych sprawach i syzyfowa siła w tym Moment chwila to rozwija gdy powtarzasz jakiś sznyt Robisz rap uprawiasz speed żyjesz w snach Czy zrywasz bit Uważaj co szkolisz by z tego się nie zrobił sztynks Prawdą jest że kiedy wątpią ludzie S O B Paluch na przód idą na luzie Czego chcesz ty przecież też tak umiesz W garść się bierz i uwierz czego jeszcze nie rozumiesz ziom Moja przeszłość ma wpływ na moją teraźniejszość Dzisiejsze błędy wyjdą jutro taka kolejność Po upadku wstać i odzyskać w ruchach pewność Spokojnie patrzeć wprzódz uśmiechniętą gębą Mam dla kogo żyć i nie rezygnuję z walki O uśmiech dziecka i łzy szczęścia matki Gówniarskie zajawki dawno zamknięty etap Odnajduję naukę w cichych przeszłości szeptach Jedna zajawka przeżyła i w nią pakuję energię Wczoraj dziś na zawsze piszę wersy pod pętlę Po każdym koncercie wiem że to dobry kierunek Wspierajmy się wzajemnie i jedźmy z tematem wspólnie Zbyt wielu ludzi wierzy we mnie żebym mógł odpuścić Zbyt wielu na mnie liczy żebym mógł to rzucić Dziękuję wam za to przez to czuję się potrzebny Bez lęku razem do przodu przez życie przejdziemy Prawdą jest że kiedy wątpią ludzie S O B Peja na przód idą na luzie Czego chcesz ty przecież też tak umiesz W garść się bierz i uwierz czego jeszcze nie rozumiesz ziom Odbić się od dna jest pięknie lecz od powierzchni Uwierz mi ziomuś lecisz smak życia w gębie najlepszy Tak dziś silniejszy nie obracam się za siebie Choć powracająca przeszłość czasem prześladuje nie wiesz Za to przyszłość mam świetlaną i nie ważne fame i siano Odzyskałem człowieczeństwo którego tak brakowało Mogę nadal nadać sznyc łyk historii z przeszłości Ku przestrodze dla dzieciaków dziś w życiu tylko radości Tu wielu smutnych gości którzy bezustannie toną Nie porzucam towarzyszy lecz nie walcze już tą bronią A głupcy mają za złe że osiągam nowy poziom (bo) Nie mogą tego przeżyć że tak radze se z chorobą I nie boli mnie to powiem nie zawodny gang jest przy mnie Z tymi samymi od lat bo się nie wyrzekli dziwne Choć najbardziej mieli wesprzeć Ci mocno zdeklarowani Nie zrobili nic odpadli w tyle zostali Pamiętam tamte dni porażka czas przeszły Mam dla kogo żyć nie obracam sie za siebie Czasem jeszcze mi się śni mógłbym być kimś innym dziś S O B Paluch Peja